piątek, 23 czerwca 2017

Top 5 książkowych ojców

 



Dziś Dzień Ojca. Gdy wczoraj wieczorem nie mogłam zasnąć w mojej głowie zalśniła myśl, że niezwykle mało jest przykładów dobrych ojców w literaturze. To zazwyczaj matki przedstawiane są jako anioły, osoby, które dla dziecka zrobią wszystko. Stąd narodził się pomysł na ten artykuł. Poszperałam w pamięci i wyłowiłam sześć ciekawych tatowych sylwetek, które pokazują prawdziwą miłość i poświecenie dla swoich dzieciaków. 

 



1.    Sempere, ojciec Daniela z serii Zafona „Cmentarz Zapomnianych Książek”



 Daniel, główny bohater „Cienia Wiatru” oraz pozostałych książek serii jest półsierotą, wychowuje go ojciec, któremu ten pomaga w rodzinnej księgarni. Ojciec Daniela jest niezwykle opanowany, oraz wyrozumiały. Podczas lektury wywołuje w czytelniku jedynie pozytywne odczucia. Nie narzuca własnego zdania, stoi z boku, ale gdy trzeba pomoże dobrym słowem i zrobi wszystko, aby jego ukochany syn znalazł szczęście w życiu.




2.    Harold, przybrany ojciec Willema z książki „Małe życie” Hanyi Yanigihary



Willem to bohater tragiczny w każdym tego słowa znaczeniu. Przeszedł w swoim życiu tak wiele, że aż trudno to sobie wyobrazić. Spadło na niego jednak w dorosłym życiu jednak niezwykłe szczęście, bo oto bezdzietna para pokochała go tak bardzo, że postanowiła go adoptować. Harold to ojciec, jakiego pewnie nie znajdziemy w żadnej innej książce. Lepszy niż miliony biologicznych ojców. Cierpi patrząc na samookaleczanie swojego przybranego syna, cierpliwie czeka aż ten pozowali sobie pomóc. Wytrwały, pełen troski, po prostu niesamowity.




3.    Paul Kalanithi – autor i jednocześnie bohater książki „Jeszcze jeden oddech”



Paul to lekarz, który opowiada w książce o swojej walce z nowotworem, o godzeniu się ze śmiercią. Jednak jak pogodzić się z nieuchronnym, gdy na świat przychodzi wymarzona córka? Z chwilą narodzenia dziecka Paul stara się czerpać z każdej chwili. Nie jest to łatwe – wyczerpująca chemioterapia niszczy jego ciało, jednak on do ostatniej chwili, do ostatniego oddechu napawa się miłością do małej istoty, która nawet nie zdaje sobie sprawy, że jej ukochany tata odchodzi na zawsze.




4.    Ignacy Borejko z serii Jeżycjada, Małgorzaty Musierowicz



Jak być jedynym mężczyzną w domu pełnym bab? Oj, zaczytywałam się w Jeżycjadzie, gdy byłam nastolatką. Uwielbiałam tą szaloną rodzinkę pełną ciepła, ale też szalonych przygód. Ignacy Borejko zawsze mnie fascynował. Inteligent, kochający łacinę, spokojny i wyważony. Nie zwariował, mimo, że jego dom aż kipiał od estrogenu. Człowiek pełen czułości, ale również rozwagi i sprawiedliwości. Przykład świetnego, staroświeckiego ojca w dzisiejszym zaganianym świecie.




5.    Tata Zuzi Zezik z książek o Zezi autorstwa Agnieszki Chylińskiej



Pan Zezik choć na pozór wygląda dosyć przerażający (postawny, nieogolony) tak naprawdę ma w sobie całą masę czułości, ciepła i miłości do rozdania swoim ukochanym pociechom. Owszem bywa ciężki w utrzymaniu, jednak dzieci są jego całym światem. Zawsze znajduje dla nich czas, rozmawia gdy mają problem, cieszy się ich sukcesami. Pokazuje, że choć czasem każda rodzina ma ciężkie chwile, trzymając się razem, każdą burzę da się przezwyciężyć.

Macie jakieś swoje typy fajnych książkowych ojców? Koniecznie piszcie w komentarzach!

czwartek, 22 czerwca 2017

Raphael Martin & Guillaume Plantevin - "Super zwierzaki" recenzja



Każde dziecko fascyjnuje się super bohaterami. Batman, Spiderman i cała reszta tej zgrai zadziwia swoimi nadprzyrodzonymi mocami. A czy wiecie, że wkoło nas aż roi się od prawdziwych realnych stworzeń z super zdolnościami? Tak, tak to „Super zwierzaki”, czyli kolejna genialna książka od naszego ukochanego wydawnictwa Babaryba.



Autorzy książek dla dzieci prześcigają się w pomysłach jak zainteresować młodego, wymagającego czytelnika i zrobić na nim wrażenie. Jak połączyć przyjemne z pożytecznym… To nie lada sztuka, ale Raphaelowi Martinowi i Guillaume Plantevin’owi się to udało z całą pewnością. Przywdziali oni zwierzakom maski i peleryna godne super bohaterów i udowodnili, że są nimi naprawdę.

Czy wiecie, że…
- największą supermocą lwa jest jego żona?
- żółwią skórzastym zdarza się pomylić reklamówkę z meduzą i udusić się nią? (to akurat smutny przykład super niefartu)
- piranie są w rzeczywistości strasznymi tchórzami?

Te i setki innych ciekawostek czekają na Was i Wasze pociechy w tej niesamowitej książce. Każda strona to inne superzwierzę i jego ilustracja. Autor książki opowiadając o danym zwierzaku wymienia jego: superdziecińśtwo, superszpan, supersztuczkę, ale również superczułe punkty. Układ książki widoczny na zdjęciach poniżej sprawia, że całość jest bardzo czytelna i przejrzysta. To ogromny plus, choć fakt faktem, że dla mnie książka minusów nie ma żadnych. Jest niesamowita i fascynująca. Wiele ciekawostek w niej zawartych jest dla mnie totalną nowością.




Wydawnictwo dedukuję tą publikację dla dzieciaków w wieku 6-10 lat i chyba rzeczywiście zgadzam się z tym przedziałem wiekowym.



Jeśli chcecie sprawić wakacyjną frajdę Waszemu dziecku, konicznie zaopatrzcie go w tą książkę. Jest świetnie wydana, pięknie ilustrowana, a ciekawostki w niej zawarte pozwolą Wam i dzieciakom zabłysnąć w towarzystwie. Super bohaterzy są tak blisko jak nigdy dotąd!

Czy Wasze dzieci lubią książki o zwierzakach? Myślicie, że „Super zwierzaki” przypadłyby im do gustu??


Za egzemplarz "Super zwierzaków" dziękujemy wydawnictwu