piątek, 18 sierpnia 2017

Kilka pomysłów na kreatywną końcówkę wakacji z dzieckiem!

Przed dzieciakami jeszcze dwa tygodnie wakacji. Szkoła puka już do drzwi. Te ostatnie dni to dziwny czas - z jednej strony dzieci są podekscytowane powrotem do szkoły, nowym plecakiem, przyborami, z drugiej chcą nadal spać do południa i nie przejmować się pracami domowymi. Jedno jest pewne, czasem nam, rodzicom brak już pomysłów na urozmaicenie naszym pociechom wolnego czasu. Oto kilka moich pomysłów, które może i Wam przypadną do gustu i spędzicie fajny i kreatywny czas z Waszym dzieckiem!

 

 

 

 

1. zróbcie własny zielnik



 Stworzenie własnego zielnika połączy zabawę z nauką. Wybierzcie się najpierw na spacer do lasu, parku, na łąkę i zbierajcie różne rośliny.  
Zaopatrzcie się wcześniej w duży zeszyt A4 najlepiej ze sztywą okładką. Genialnie, gdyby był gładki, można też wykorzystać do tego blok techniczny.
Oprócz tego przyda Wam się dobry klej: sprawdzi się klej magiczny lub do decoupage'u.
Pamiętajcie, że zanim wkleicie liście, czy kwiaty do waszego zielnika, ususzcie je między stronami grubej książki.

Teraz wystarczy znaleźć informacje na temat znalezionych roślin w Internecie (korzystajcie jedynie z zaufanych stron ze sprawdzonymi danymi) lub w Atlasie Roślin, encyklopedii. 

To ile informacji zamieścicie w zielniku zależy od wieku dziecka. Fajnie, jeśli dziecko samo zdecyduje, które fakty są najciekawsze, będzie chętniej uczestniczyć w uzupełnianiu zielnika.



2. kolorowanki dla dorosłych

 
Opcja dla wytrwałych. Moja córka kocha kolorowanki, te dla dorosłych, zawierające wiele detali również sprawiają jej mnóstwo frajdy. Mamy dni, kiedy wyjmujemy wszystkie nasze kredki (mamy ich około 400), cienkopisy, mazaki i oddajemy się kolorowemy szaleństwu. 

Kolorowanki działają antystresowo, kształtują koncentrację, ćwiczą w genialny sposób motorykę małą tak potrzebną w doskonaleniu kaligrafii. 

Polecamy kilka kolorowanek, które powinny sposobać się dzieciakom:



3. malowanie kamieni

źródło: https://pl.pinterest.com/pin/460422761879127750/

Być może  Wasze dzieci, podobnie jak moja Zuza przytaszczyły z kolonii kilogramy kamieni. Jeśli jeszcze nie wyrzuciliście ich w tajemnicy przed dzieckiem, nie róbcie tego. Kupcie akrylowe farby, cienkie pędzelki i bawcie się wyobraźnią. Można stworzyć setki różnycn stworzeń, roślin, buziek.... Możliwości jest nieskończenie wiele.

Oto nasze kamyczki:





4. maraton z planszówkami


 Wyciągnijcie wszystkie planszówki, które macie. Zróbcie sobie wielki kubeł popcornu i grajcie do upadłego. 
Gry planszowe uczą logicznego myślenia, rozwijają koncentrację. Dzieci uczą się cieszyć z wygranej, ale również przegrywać bez płaczu i histerii. 

Oto kilka naszych ulubionych gier planszowych:


5. origami


Przyznaję, sama jestem w tym beznadziejna... Ale może Wy odnajdziecie w origami swój artystyczny potencjał?
Zanim przystąpicie do dzieła, kupcie specjalny kwadratowy i bardzo cienki papier do origami. Ja kupuję go w Empiku. Paczka takiego papieru starcza na baaardzo długo.
Najważniejsze w origami jest to, by podążać dokładnie za instrukcją i bardzo dokładnie zginać papier.
Poniżej podsyłam Wam dwa linki z pomysłami i instrukcjami na piękne kształty



6. przytulanki ze skarpetek



Założę się, że podobnie jak w każdym domu macie pojedyńcze, samotne skarpety. Nie pozwólcie, żeby smutno czekały na swoje drugie połówki i dajcie im drugie życie!

Dla mniej kreatywnych informuję, że są do kupenia specjalne zestawy do stworzenia skarpetkowego pluszaka. 

Dla tych artystycznie uzdolnionych polecam wybrać się do pasmenterii, bądź przeszkać szuflady w poszukiwaniu guziczków, tasiemek i innych cudów. 
Poniżej fajny filmik, z którego dowiecie się jak stworzyć skarpetkowego króliczka..




7. dzień retro zabaw



Pokażcie dziecku jak kiedyś żyło się bez komputera, smartfona i tabletu. Nasze dzieciństwo pełne było świetnych gier i zabaw, które wypełniały wakacyjne dni.

Oto kilka z nich:

- gra w gumę

- klasy
- pańtwa miasta
- statki na kartce
- kółko i krzyżyk
- wisielec
- skakanka
- kapsle



8.  przerabiane ubrań



Na pewno Wasza pociecha ma jakieś nudne ciuszki, które można zaczarować i stworzyć z nich prawdziwe cuda!

Czasem wystarczy zwykła naprasowanka, ale można zaszaleć bardziej: zrobić frędzle, pobawić się pastelami do tkanin. Poniżej kilka linków z fajnymi inspiracjami


A jak Wy spędzacie koniec wakacji? Co robicie z dziećmi? Macie jakieś niesztampowe pomysły? Koniecznie się nimi podzielcie!
 

czwartek, 17 sierpnia 2017

Victor Gorsky - "Kameleon. Kulisy pracy w CBŚ" recenzja



O tym, że pod względem upodobań literackich nie jestem typową kobietą mówiłam Wam już kilka razy. Na dodatek bardzo mocno interesuje się tematem więziennictwa i policji w różnych krajach. Pochłonęłam wszystkie książki – wywiady Patryka Vegi, i wiele innych dostępnych na rynku wydawniczych. Nic więc dziwnego, że gdy w zapowiedziach wyd. Prószyński znalazłam „Kameleona” – wiedziałam, że muszę go przeczytać…



Poznajcie Maćka
Poznajcie Maćka. Maciek jest głową rodziny, ojcem dwóch dorastających synów. Jest również policjantem. Nie byłoby to jednak nic wyjątkowego, gdyby nie to, że oprócz normalnej policyjnej pracy, Maciej działa dla CBŚ, rozpracowując od środka gangi narkotykowe.  Pracuje pod przykryciem, o czym nie wie jego żona, rodzina, a nawet zbyt dokładnie szef. 


Życie między dwoma światami
Życie w dwóch równoległych, ale jakże odmiennych światach wymaga twardej psychiki. Maciej jako gangster chodzi w najlepszych ciuchach, bawi się w świetnych lokalach, jeździ limuzynami. Gdy wraca do rzeczywistości, przesiada się do rozkraczonego Poloneza, jada obiady w domu lub barze chińskim. Sam mówi o tym, że nie raz w jego głowie kwitła myśl, czy nie przejść na tą drugą stronę mocy, nie rzucić policji i zająć się tym, czym ludzie, których próbuje rozpracować…  Pokusa jest silna, ale jeszcze silniejsze jest poczucie misji naszego bohatera.


Pogodzić dwa światy…
Niespodziewane kilkudniowe wyjazdy wprawiają żonę Maćka i jego szefa w prawdziwy szał. Policjant wymyśla coraz to nowe wymówki, stara się łagodzić sytuację i szukać najlepszych rozwiązań, lecz jest to czasem niewykonalne.  Dwa etaty, nadgodziny, żona, dzieci to zbyt wiele dla jednego człowieka. Czytelnik widzi jak wraz z akcją książki, Maciej opada z sił, jego ciało i psychika potrzebuje wytchnienia. Bohater odlicza lata do upragnionej emerytury, choć wie, że być może nie będzie umiał żyć i cieszyć się normalnym życiem..


Twarda sztuka
Praca w CBŚ to ciągłe napięcie, czekanie na telefon od figuranta, strach przed wsypaniem się, ale jednocześnie również uzależniająca adrenalina, którą Maciej tak uwielbia. Autor w ciekawy i bardzo szczegółowy sposób opisuje kolejne akcje, zdradza kulisy działania CBŚ, pokazuje jakimi regułami rządzi się świat narkotykowego podziemia. To zdecydowanie bardzo mocne atuty „Kameleona”. Jednocześnie policjant ukazuje także dosyć smutne, a wręcz żałosne oblicze pracy pod przykrywką: rozliczanie się z każdej złotówki, zbieranie paragonów, przerośnięta do granic możliwości biurokracja…
Widzimy również to, że policja to nie zawód, który zostawiamy za drzwiami komisariatu. Tym się żyję 24 godziny na dobę, a sprawy, które Ci ludzie prowadzą cały czas są gdzieś w świadomości i nie dają odpocząć.


Tak jak powiedziałam wcześniej mam za sobą lekturę wielu podobnych pozycji: jedne były świetne, inne naprawdę miałkie. „Kameleon” był ciekawą i wciągającą lekturą, jednak była jedna rzecz, która niesamowicie irytowała mnie podczas czytania. Otóż ja wiem, że autor chciał dokładnie opisać nie tylko pracę, ale również relacje z żoną i dziećmi, ale gdy po raz dziesiąty czytam o spacerze po parku i zakupach z małżonką, to uznaję to już jednak za przesadę, prawda? 

Tak naprawdę wszytsko oprócz tego było jak najbardziej w porządku. Przede wszystkim mocne punkty książki to jej sprawozdawczy charakter, który pozwala czytelnikowi z bardzo bliska przyjrzeć się pracy bohatera oraz fakt, że autor opisuje emocje, jakie targają Maciejem. Jeśli lubicie mocną, czasem brutalną literaturę, „Kameleon” jest właśnie dla Was!

Za egzemplarz recenzencki gorąco dziękuję 
 











środa, 16 sierpnia 2017

Z naturą NAJ - czyli 5 najlepszych dziecięcych książek o przyrodzie!



Oj, przerobiłam w swoim życiu setki książek dla dzieci. Postanowiłam przygotować dla Was serię postów na temat tych naj, pod różnymi względami. Dziś wybrałam 5 wyjątkowych i wartościowych dziecięcych książek o przyrodzie. Te pozycje naprawdę warto mieć w swojej biblioteczce, sami się przekonajcie dlaczego…

 

 

  1. Małgorzata Zdziechowska - "Zwierzaki podróżniczki Gosi" wyd. Papilon

 

 


 Małgorzata Zdziechowska, autorka powyższej książki, dziennikarka i prawdziwa miłośniczka zwierząt wszelakich. Zaangażowana w ochronę zwierząt zagrożonych, często nazywana jest polską Dr. Dolittle i po przeczytaniu tej książki, trzeba przyznać, że coś w tym jest, bo nawet z najdzikszymi okazami potrafi nawiązać niesamowitą więź.

Gosia, autorka książki przybliża dzieciom informacje na temat 14 dzikich zwierząt. Niektóre z nich są świetnie naszym pociechom znane (gepard, wilk, czy żyrafa), inne nieco mniej (czepiak, miodożer, pakarana).

Co wyróżnia tą książkę?
- piękne zdjęcia
- autentyczne historie
-pasja z jaką Gosia opowiada o swoich wyprawach









 

To jedna z naszych ukochanych pozycji. Pięknie wydana, cudnie ilustrowana i kipiąca od ptasich ciekawostek!

Rysunki, rysunkami, ale każdy gatunek zawiera również swój opis, z którego dowiemy się m.in.:
- jak brzmi łacińska nazwa danego gatunku,
- jaka jest średnia długość ciała ptaka, a jeśli lata, jaka jest jego rozpiętość skrzydeł,
- w jakich krajach możemy go spotkać,
- jak jest upierzony,
- jakie wydaje odgłosy,
- co lubi jeść najbardziej,
Oraz masę dodatkowych ciekawostek o ptakach!






W tej książce mamy okazję towarzyszyć dziewczynce w jej zamiłowaniu do przyrody. Miesiąc po miesiącu przedstawia nam ona ważne zmiany jakie zachodzą w naturze, uczy jak zajmować się roślinami i zwierzętami. Ponadto w książce znajdziecie całą masę przydatnej wiedzy, która będziecie mogli wykorzystać w praktyce. Przykłady? Proszę bardzo: W styczniu Linnea uczy czym dokarmiać jakie ptaki, w maju podaje nam przepis na pyszną zupę z pokrzyw, a w październiku, gdy ziemię zakrywają tysiące liści, pokazuje jak zrobić z nich efektowną koronę.

W czym tkwi jej wyjątkowość?
- dzieci chętnie spędzą rok z Linneą, będą towarzyszyć w jej przyrodniczych przygodach, a tym samym zauważą ile natura potrafi dać radości.
- wiele świetnych pomysłów na kreatywne wykorzystanie elementów przyrody
- magiczne, cudne wręcz ilustracje


4. Kasia Jacobson - "Znajdź nas" wyd. Jacobsony





W tej książce można zakochać się od pierwszego otworzenia, w wszystko dzięki cudownym, szczegółowym ilustracjom!

Co ma wyjątkowego?

- wspomniane ilustracje (czyż nie są przepiękne?)

- łączy naukę z zabawą

- opisuje nasze polskie, rodzime gatunki



5. Raphael Martin & Guillaume Plantevin - "Super zwierzaki"wyd. Babaryba






Autorzy książki przywdziali  zwierzakom maski i peleryny godne super bohaterów i udowodnili, że są nimi naprawdę. Te i setki innych ciekawostek czekają na Was i Wasze pociechy w tej niesamowitej książce. Każda strona to inne superzwierzę i jego ilustracja. Autor książki opowiadając o danym zwierzaku wymienia jego: superdziecińśtwo, superszpan, supersztuczkę, ale również superczułe punkty.




Kochani, macie którąś z pozycji? A może macie inne ulubione i wartościowe książki o przyrodzie? Koniecznie podzielcie się tytułami!