czwartek, 1 listopada 2012

Skyfall - czyli Bond, James Bond po raz trzeci

Kocham Daniela Craiga, jako aktora oczywiście!

I nie tylko w roli Bonda - pamiętam, że gdy Czytałam Millenium w roli Michaela od razu widziałam oczami wyobraźni właśnie Daniela i sprawdziło się! Był niezastąpiony! Twardy, męski ale jednak gdzies tkwi w nim wrażliwość.

Ten Bond  - był chyba najgłośniej reklamownym w historii. Cały czas plakaty, reklamy gadżety... Tego akurat nie lubię.

Wiem, że napisałam w tytule Bond po raz trzeci, i nie dlatego że jestem jakaś mało hmmmm obeznana czy coś, po prostu dla mnie Bond zaczyna się od serii z Craigiem, mimo iż oglądałam nawet najstarsze części tej kultowej serii.

Wiem, że wszyscy się zachwycają Skyfallem  - nie ukrywam, że mi również się podobał - akcja, intryga, zagadka jednym słowem raj dla miłośników akcji. Jednak mimo tego wszystkiego czegoś mi brakowało tylko nie potrafię opisać czego! Na pewno bardzo mnie zawiodła śmierć M. bo nie wyobrażam sobie kolejnych częśći bez niej! Ona jest po Jamesie najważniejszą osobą w tym filmie!

Na pewno moją ulubioną częścią jest Quantum of Solace - po prostu oglądam za każdym razem gdy nadają w telewizji! I chyba mi się nie znudzi. Czy Skyfalla obejrzałabym po raz drugi?? No, może ale tylko po to by zrozumieć czego mi w tym wszystkim brakowało:)

Mimo wszystko i tak uwielbiam!!!!

teraz Wybieram się na Uprowadzoną 2:)


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!