niedziela, 26 maja 2013

Zły dzień i Magiczne lato...

Chyba należy zacząć od tego, że miałam dzisiaj strasznie zły dzień. Dosłownie wszystko mnie drażniło.
Mama doprowadza mnie do szału (mieszkamy z nią) non stop o coś się czepia. Mąż czepia się mamy, a ja za to wtedy ją bronię i takie to moje meandry. Świętą rację miał ten kto powiedział, że po ślubie należy mieszkać samemu! Ale.....

Jutro zebranie.... (poprzedni post)
Stres? Na razie nie!
Pewnie zacznie się rano:)

A co drugiej części tematu...
To obejrzałam dziś  na CANAL+ naprawdę przyjemny film. Mądry, ciepły, zaskakujący.... MAGICZNE LATO

Poruszający się na wózku Monte Wildhorn (Morgan Freeman) jest znanym autorem westernów. Uzależnienie od alkoholu, z jakim się zmaga, pozbawiło go pasji do pisania. Postanawia zatem wynająć letni dom w malowniczym Belle Isle. W trakcie pobytu poznaje mieszkającą w pobliżu rodzinę - panią O'Neil (Virginia Madsen) i jej córki, które samotnie wychowuje. Świeżo zawarta przyjaźń pomaga mu na nowo odnaleźć inspirację do pracy.

Film jest naprawdę ciepły i bardzo mądry. Jak dla mnie to film o natchnieniu, wyobraźni i szukaniu swojego miejsca na ziemi. Gdy go oglądałam to pierwszy raz w ciągu dzisiejszego dnia zapomniałam o problemach. A to chyba dobrze...
Ten kto początkowo liczył na komedię, pewnie się rozczaruje. To bardziej film obyczajowy, zachaczający o dramat, ale dramat z happy endem. Polecam serdecznie.:)


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!