środa, 17 lipca 2013

Tylko Bóg wybacza... No nie wiem czy to też wybaczy...

O czym mowa??
Oczywiście o nowym filmie z Ryanem Goslingiem...
Spodziewałam się naprawdę dobrego filmu, który mnie wciągnie, zawładnie i pozostanie w pamięci, a jedyne co pamiętam to masakryczny śpiew azjackiego policjanta, jednego z bohaterów.
O czym jest film??
Ogólnie chodzi o to, że jest dwóch braci (jeden z nich to Gosling), którzy prowadzą klub sztuk walki w Tajlandii, który jest jednocześnie przykrywką dla ich nartkowykowych interesów. Pewnego wieczoru po jednej z walk, brat Goslinga idzie w miasto, wynajmuję prostytutkę po czym brutalnie ją zabija. Tak się składa, że w mieście władzę ma bardzo czuły na podobne wybryki policjant. Ma ochote powybijać wszystkich znęcających się nad kobietami(ma małą córeczkę, to stąd ta obsesja). I owy policjant "namawia" ojca prostytutki by zabił mordercę. Tak się dzieje i tutaj zaczyna się "akcja". Potem chodzi już głownie o to, że matka obu amerykańskich braci pragnie by Gosling dorwał tego policjanta....

Mega ciężki film, który naprawdę tragicznie się ogląda. W połowie seansu miałam przebłysk by wyjść z kina... A rzadko mi się to zdarza. Nie dość, że film jest naprawdę brutalny to na dodatek w połowie scen naprawdę nie wiadomo o co chodzi. Może jestem po prostu nie znającym się na dobrym kinie widzem, ale jeśli tak to trudno. Niech Bóg mi przebaczy....
Nie wiem jednak czy przebaczy reżyserowi stworzenie tak pokręconego filmu....
Nawet nie mam ochoty dalej się na temat filmu rozpisywać, bo najlepsze podczas tego seansu było, to że miałam popcorn i mogłam zająć się jego konsumpcja....


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!