środa, 30 lipca 2014

Rzuciłam Cooka w kąt

Pewnie widzieliście, że w moim stosiku zaprezentowanym w poprzednim poście znalazł sie Robin Cook "Polisa śmierci". To było moje drugie spotkanie z tym autorem.
Pamiętam, że "Kryzys" przeczytałam i nawet nie był, źle - tu jest tragicznie. Poddałam się na 147stronie. Akcja ciagnie się jak flaki z olejem, mnóstwo specjalistycznej nomenklatury...
Według mnie jeśli chodzi o kryminał medyczny nie ma nikogo nad Tess Gerritsen, ona mimo, że sama jest lekarzem z zawodu nie zamęcza nas medycznym nazewnictwem, tłumaczy tak, żeby nawet laik zrozumiał!
Pan Cook niby też tłumaczy, przybliża nam różne zabiegi itd ale w taki sposób, że ma się wrażenie, że zaraz się zwyczajnie przyśnie....
Tak więc nie będę się męczyć w te upalne dni, tylko rzucam Cooka w kąt i więcej nie wracam!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!