piątek, 22 sierpnia 2014

Miało być pięknie, wyszło jak zwykle:)

Jakiś czas temu pisałam, że wyjeżdżam na kilka dni.
Ach, planowałam leżeć plackiem, czytać książki i słuchać śpiewu ptaków. Jednak kolejny raz wyszło zupełnie inaczej. Gdyż moi kochani nie ma co planować. Bo gdy z wami jest jakies 12 innych osób mieszkających w tym samym domku (znajomych, nie obcych) o wypoczynku nie ma mowy.
Śniadanie........... zmywanie po śniadaniu.............. spacer/łódka................kawa.......... zmywanie..............szykowanie obiadu........... obiad............zmywanie........ i tak w koło Macieju. Łącznie przeczytałam około 20 stron książki... Marnie jak widać.

Ale za to pojeździłam quadem, pograłam porządnie w badmintona, pożeglowałam i wiele innych równie przyjemnych jak czytanie rzeczy. 

Zdarzyło się jeszcze coś. Właśnie tam na końcu świata, gdzie nie ma nic poza jeziorem i sklepem spożywczym spłynęła na mnie wena! natchnienie! Ale więcej nie zdradzę, zobaczymy co z tego wyjdzie!

A wracając do świata realnego to został mi tylko tydzień wakacji co niezwykle mnie przygnębia. Z drugiej strony jednak cieszę się, że zobaczę Moje państwowe, nie prywatne dzieci, bo naprawdę sie stęskniłam!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!