niedziela, 21 czerwca 2015

grrrr

Czy wspominałam kiedyś jak BARDZO nie lubię remontów?
Remont w ciąży to podwójne wyzwanie!
Od ponad miesiąca robimy sypialnię (dodam, że całość miała się zakończyć według planu w dwa tygodnie)....
Niby została jeszcze tylko wykładzina, ale moi drodzy i to jest przeprawą wielką.
Niedziela, dzień w którym powinnam leżeć (coraz większym) brzuchem do góry!
A tu najpierw OBI (dnoooooo)
potem Castorama (zła szerokość wykładziny, co niszczy cały zamysł)
I w końcu Leroy Merlin (ceny wysokie, ale w końcu znaleźlismy to czego szukaliśmy...)
Ale czy na pewno?
Bo odkąd wróciłam do domu zastanawiam się czy aby na pewno wybrałam właściwie, czy nie będę żałować....
Okropne uczucie!
Czy wy też tak macie??

Po założeniu nieszczęsnej wykładziny OBIECUJĘ zdjecia mojej nowej sypialni:)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!