piątek, 25 września 2015

Czuć w powietrzu jesień ;)

W powietrzu czuć jesień i zbliżające się rozwiązanie...
Niesamowite uczucie.
Z jednej strony chce się aby maleństwo wyszło jak najszybciej, z drugiej jednak pragnie się, by te chwile w brzuchu trwały jak najdłużej mimo bezsenności, zgagi, niewygody...

Na tą chwilę trwają ostre obrady nad imieniem.
Blanka? - nie mogę się przekonać
Antosia? - odpadła w chwili, gdy przypomniało mi się, że pies mojej cioci wabi się Tosia.
Anielka? - nie podoba się tatusiowi mojej fasolki
Obecnie myślimy nad Michalinką. Michasia, Misia - słodko i delikatnie. Na razie nasz (o dziwo!) wspólny faworyt!

Na poniedziałek mam poszukać mojej Zuźce darów jesieni do szkoły. Tylko nigdzie w pobliżu nie rośnie ani kasztanowiec ani dąb. Chyba wyślę ją z tatą w niedzielę do lasu, ja mimo wielkiej chęci nie skuszę się na tą wyprawę. 
A ja piękny dar jesieni dostałam od mamy.
Moje ukochane wrzosy...


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!