niedziela, 1 listopada 2015

Wreszcie na świecie

Dokładnie tydzień temu zostałam mamą Michasi :)
Mała urodziła się 8 minut po zmianie czasu z letniego na zimowy, panie położne miały zagwozdkę co wpisać w rubryczkę godzina...
Mała miała 3940g, moja mała kluseczka:)
Pani doktor powiedziała, że wygląda jak miesięczny niemowlak.
 
Pierwsze miesiące to jednocześnie trudny i piękny czas.
Z jednej strony dziecko pochłania nas bez reszty: jedzenie, kupa, spanie (upragnione), z drugiej nie możemy się napatrzeć na naszego maluszka.
Staram się mimo wszystko nie zapominać o sobie, choć obowiązków jest mnóstwo tym bardziej jeśli ma się w domu pierwszoklasistkę.
Mam nadzieję, że udaje mi się poświęcać Zuzi wystarczająco czasu, ona nie narzeka, to najważniejsze.
W wolnej chwili (tak ich teraz niewiele) czytam, sprzątam, odsypiam noce.
Jutro napiszę w końcu o Kasi Bondzie i jej "Florystce", a teraz idę szykować kąpanie mojej Kluchy!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!