środa, 9 grudnia 2015

Inwestycja się zwraca, czyli Szumiący Miś Whisbear

O Szumiącym Misiu usłyszałam od jednej z dziewczyn, z którą dzieliłam szpitalną salę. Mówiła, że to miś na kolki. Po powrocie do domu obejrzałam obywatela misia w internecie. Wydał mi się ciekawy, ładny design, miły pyszczek i jeszcze przyjemny dla ucha szum. Hmmmm, tylko moje dziecko nie ma kolek (i oby tak zostało).
Ale za to miałam inny problem - takie jak ja to mówię borciuchanie w zmęczeniu. Sama nie wiedziała czego chce, niby spać, ale jednocześnie marudzić. 
Na jakimś przypadkowym blogu przeczytałam, że miś sprawdza się nie tylko w kolkach, ale również jest przyjacielem w zasypianiu.
120zł to całkiem sporo jak na przytulankę, ale skusiłam się. Ot, taki kaprys.




Przez pierwsze dni nie widziałam żadnej poprawy, może moje dziecko było za małe nie wiem.
Ale teraz Miś jest cudownym usypiaczem. Wystarczy kilka minut jego kojącego szumu i moja Misia odlatuje w świat snu. Powiem Wam, że nawet mi zdarzyło się kilka razy przy nim zasnąć.
Jednak niektóre inwestycje się zwracają. 
Miś po 40 minutach automatycznie się wyłącza, więc nie musimy pilnować i czuwać. 
Szumiś zaprojektowany jest w Polsce, więc to jeszcze bardziej przekonuje do jego zakupu.
Polecam! Nie wierzyłam, ale naprawdę działa. Widziałam na allegro, że inne firmy (Fischer Price, Chicco) produkują teraz zabawki o podobnym zamierzonym działaniu, ale nie mogę wypowiedzieć się na ich temat. Jedno jest pewno Szumiś działa!

 






 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!