wtorek, 5 stycznia 2016

Agnieszka Chylińska - "Zezia i Giler"

Wiem, wiem. Ta książka wyszła już dawno. Jednak dopiero teraz moja córka jest około wieku tytułowej Zezi i postanowiłyśmy wypożyczyć tą pozycję z biblioteki.


Zezia to sympatyczna dziewczynka, fakt. 
Zresztą pewnie nie bez powodu Chylińska na książkach zarobiła podobno milion złotych!
Ale czy na pewno jest się czym zachwycać?
Dzieci lubią bohaterkę, bo nie lubić jej się nie da! Jest spostrzegawcza, zabawna i zwyczajne choć ciekawe życie.
Mama pracuje w banku, tata jest artystą.
Zezia jest również zakochana bez wzajemności, niestety.
Wszystko super, przynajmniej dla dzieci.
Gdy czyta to dorosły to zauważa (tak jak ja) sporo błędów składniowych.
Autorka nadużywa słowa BARDZO. Stosuje je niezwykle często, nie potrafi zastąpić do synonimem.
Poza tym, do wszystkich rodziców, których dzieci jeszcze nie czytały tej książki. To NIE jest książka przygodowa.
To opowiadanie o różnych sferach życia dziewczynki i jej brata (szkoła, sąsiedzi, wakacje, przyjaciele)
Miejscami ma się wrażenie, że książka była pisana na szybko (a pewnie tak było). Oglądałam w DDTVN wywiad z Chylińską, gdzie wyznała, że najnowszą część Zezi napisała w dwa tygodnie. Czy w takim czasie można napisać coś naprawdę dobrego? Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie.
Mimo tych wad książka jest zabawna, w kilku miejscach szczerze się uśmiałam. Co więcej sprawia wrażenie niekompletnej, pewne wątki jak na przykład choroba Gilera są tylko zaczęte więc spodziewam się, że w kolejnych częściach można spodziewać się ich rozwinięcia. Sięgnę z ciekawości i dla zaspokojenia pragnienia Zuzi, która Zezią (która naprawdę również jest Zuzią) bardzo polubiła.
Aaaaa, dodam jeszcze, że urzekły mnie ilustracje, dodające książce uroku!
Mimo lekkich wad, polecam! 
 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!