sobota, 16 stycznia 2016

David Lagercrantz - "Co nas nie zabije"

Podchodziłam do tej książki ostrożnie.
Dlaczego?
Bo Millenium to najlepszy kryminał jaki w życiu czytałam, a przeczytałam przynajmniej 100 ;)
Nie wyobrażałam sobie jak można wziąć na siebie taką odpowiedzialność i kontynuować trylogię po zmarłym mistrzu...


Notatka z okładki
Mikael Blomkvist przechodzi kryzys i rozważa porzucenie zawodu dziennikarza śledczego. Lisbeth Salander podejmuje duże ryzyko i bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy profesor Balder, ekspert w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, prosi Mikaela o pomoc. Profesor posiada szokujące informacje na temat działalności amerykańskich służb specjalnych. Mikael zaczyna pracę nad sensacyjnym artykułem, który może uratować jego karierę. 

Jestem pozytywnie zaskoczona, byłam przekonana, że pan David nie podoła, że będę czuła się jak nie przy Millenium.
Cieszę się, że postać Mikaela nie straciła na charakterze, że nadal ma swoje cechy, że jest jaki był po prostu.
Trochę gorzej jest z Lisbeth. Mimo, że autor próbował również jej nie zapsuć, straciła na zadziorności, brakuje mi w niej większej ilości agresji i nienawiści do świata. Za mało, za słabo...
Trzeba pochwalić Lagercrantza za fabułę, niejednoznaczną, ciekawą! Jest tu i problem autyzmu i sawantyzmu, sztucznej inteligencji, inwigilacji, wszystko to autor dokładnie nam opisuje i przybliża. Brawo! Widać dogłębny research.
W tej części poznajemy siostrę Lisbeth, która odgrywa bardzo ważną rolę w powieści.
Jest też kilku nowych bohaterów.
Podsumowując, czyta się bardzo dobrze, niemal jakbyśmy czytali dzieło Larrsona, ale jednocześnie widać, że Lagercrantz nadał Millenium swoj własny niepowtarzalny styl.
Gdyby nie to, że ma dwójkę dzieci i obowiązki domowe pochłonęłabym w  jeden dzień!
 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!