poniedziałek, 8 lutego 2016

Pitbull. Nowe (stare) porządki



Nie wiem od czego zacząć. Od porównania ze starym Pitbullem czy z książkami Vegi?

Przede wszystkim chyba warto zacząc od tego że tytuł Pitbull. Nowe porządki nie jest do końca adekwatna do filmu. Czemu?

Otóż zdecydowana większość fabuły, tekstów, sytuacji zaczerpnięta jest z książek Vegi, o których pisałam jakiś czas temu.  Pod tym względem byłam trochę rozczarowana. Mogłam przewidywać przyszłość. Prawda jest jednak taka, że nie odjęło to filmowi ani trochę świetności. Dodatkowo warto dodać, że  sytuacje z książek Vegi są wyrwane z lat 90. tutaj w filmie, przeniósł je w teraźniejszość.

W ostatnim Twoim stylu przeczytałam, że kino pakcji w Polsce dzieli się na pitu pitu kolorowy obraz policji i filmy Vegi. Zgadzam się z tym w 100%. Film jest mocny, brutalny! Ale właśnie to jest w nim najlepsze.

Co do starego Pitbulla. Obejrzałam cały serial jakiś miesiąc temu na VOD i nie mogę nadal wyjść z podziwu dla roli Dorocińskiego i bałam się, że nikt inny nie może zagrać głównej roli. Myliłam się Piotr Stramowski  jest w filmie genialny! Jest skurwysynem, ale o dobrym sercu. Walczy w imię dobra! Oczywiście cała reszta obsady też jest rewelacyjna.

Przede wszystkim warto zobaczyć film ze względu na rolę Mai Ostaszewskiej. Gra zupełnie „nie siebie”. W filmie jest wulgarną kobietą, wystrojoną paniusią żyjącą z alimentów i szukającą nowego tatusia dla swoich córek. Gra rewelacyjnie!

Nie muszę oczywiście reklamować takich nazwisk jak: Linda, Grabowski czy Dygant, bo to klasa sama w sobie.

Mimo, że uważam że serial był lepszy to warto wybrać się do kina. Nie zawiedziecie się.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!