piątek, 13 maja 2016

David Williams - "Babcia Rabuś"

Ostatnio czytanie książek dla dzieci sprawia mi naprawdę wiele frajdy. Czemu? Bo jest w nich pewien niezwykły urok, humor i ważne przesłanie. "Babcia Rabuś", książka którą Wam dzisiaj zaprezentuje urzekła mnie i humorem i mądrością. Kocham takie połączenia. 


Ben, bohater książki nie cierpi piątkowych wieczorów. Jego rodzice w tym czasie oglądają "Taniec najsławniejszych sław", a jego samego wiozą na nocowanie do nuddddnej babci, u której musi grać w Scarbble i jeść "przysmaki" z kapusty. Czy może być coś gorszego dla jedenastolatka? - Sami sobie odpowiedzcie na to pytanie :)

Wszystko zmienia się pewnego poranka, gdy Ben wiedziony mega głodem (wszystkie babcine dania z kapusty sprawnie utylizuje) zagląda do pudełka na ciasteczka. Odkrywa tam całą masę diamentów. W jego głowie pojawia się wiele pytań i podejrzenie, że jego babcia wcale nie jest taka nudna jaka mogłaby się wydawać.

Jak się pewnie domyślacie, babcia Bena okazuje się najsprytniejszym rabusiem świata i odkrycie to zmieni wszystko w relacji babci i wnuka. Co więcej czeka ich niesamowita przygoda - plan kradzieży Klejnotów Koronnych z londyńskiej Tower! Czy im się uda? Przekonajcie się sami.


Przechodząc do konkretnej recenzji powiem Wam kilka słów o głównych bohaterach:

Ben - lat 11, marzy o zostaniu w przyszłości hydraulikiem. Kocha rury, uszczelki i zawory, ku niezadowoleniu swoich rodziców, którzy wymarzyli sobie dla niego zupełnie inną przyszłość.

Babcia - Rabuś - sympatyczna staruszka, która skradła moje serce. Bliższe informacje na rysunku.


Rodzice Bena -  tata - ochroniarz, mama- manicurzystka, kochają taniec towarzyski (tylko oglądać), marzą by ich syn został tancerzem. Niechętnie odwiedzają babcię, wręcz unikają kontaktu z nią. Bena zawożą do niej tylko po to by piątkowy wieczór mieć jedynie dla siebie.


Przez pierwsze 150 stron książki będzie Wam się wydawało, że to jedynie zabawna historia przygodowa. Nie raz prawie posikacie się ze śmiechu. Autor ma bardzo specyficzne, ale cudowne poczucie humoru, dzięki temu książka czyta się lekko i przyjemnie. W drugiej połowie książki zauważycie, że w zabawę i humor wkrada się niezwykła mądrość....

Teraz zdradzę Wam o czym naprawdę jest ta książka. To przede wszystkim książka o nieodpowiednim podejściu do starszych ludzi, o tym,że my dorośli często o nich zapominamy, bądź specjalnie nie chcemy pamiętać. Spisujemy ich z góry na straty, na smutną i samotną starość. Co więcej, zachowując się w ten sposób, takiego samego traktowania uczymy nasze dzieci, które w przyszłości odwdzięcza nam się tym samym...

Autor w zabawny sposób daje kopniaka dorosłym. Pokazuje błędy w sposób delikatny, ale widoczny! Wszyscy, którzy mają coś na sumieniu podczas czytania z pewnością "spalą buraka". I bardzo dobrze. Szacunek do osób starszych to jedna z podstawowych zasad, które powinniśmy wpajać dzieciom. Głupie rozrywki np. oglądanie durnych programów telewizyjnych mogą poczekać.

Rodzice Bena zauważają swój błąd gdy jest już zdecydowanie za późno. Zauważają go bowiem wtedy, kiedy babcia Bena ląduje w szpitalu i okazuje się, że jest poważnie chora i nie zostało jej dużo czasu. O zgrozo! Jak często dzieje się tak w rzeczywistości? Tu zostawiam Wam temat do przemyślenia...

Tak więc przezabawna historia babci - złodziejki zmienia się w opowieść o odchodzeniu i marnowaniu czasu, który powinniśmy mądrze pożytkować. Dla mnie to przede wszystkim wielki ukłon w stronę starszych osób, które nie chcą być postrzegane jako niepotrzebny element społeczeństwa, które potrzebują akceptacji i towarzystwa.

Ta historia na pewno świetnie trafi do młodego czytelnika ze względu na swoją niesamowitą fabułę i humor, a jednocześnie zasieje w nim myśl o tym, że może warto odwiedzić babcię lub dziadka i zagrać w scrabble, wyjść na spacer, porozmawiać...

A na końcu autor przygotował dla Was osobisty diament!


Pamiętajmy o starszych, my też kiedyś nimi będziemy!

Rodzaj: dla dzieci (9-13lat)
wydawnictwo : Mała Kurka

Za możliwość zrecenzowania książki bardzo dziękuję
 To była cudowna przygoda!

4 komentarze :

  1. Jestem tu po raz pierwszy i ... zwróciłam uwagę na tytuł bloga :) Ty pożeraczko jedna! :) Sama też pożeram, wcale się nie degustuje...
    A recenzja ... kurcze, nie wiedziałam, że takie książeczki istnieją! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro jesteś po raz pierwszy, zapraszam częściej!
      A Babcie - Rabuś serdecznie polecam!

      Usuń
  2. Babcie rabus czytalam juz trzy razy, teraz juz z córką, ktora za książkami tego autora przepada, najbardziej jednak lubi "Pana Smrodka"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą książkę również mam w najbliższych planach!

      Usuń

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!