poniedziałek, 13 czerwca 2016

Robert Galbraith - "Jedwabnik"









Opis z okładki: Pisarz Owen Quine zaginął. Jego żona zleca sprawę prywatnemu detektywowi Cormoranowi Strike’owi. Kobieta sądzi, że mąż potrzebował kilku dni dla siebie, jak to zdarzało się już wcześniej. Strike ma go odnaleźć i sprowadzić do domu. W trakcie śledztwa okazuje się, że powód zniknięcia Quine’a może być znacznie poważniejszy niż podejrzewa żona. Pisarz właśnie ukończył rękopis będący jadowitym portretem niemal wszystkich jego znajomych. Gdyby książka została opublikowana, zrujnowałaby niejedno życie, więc wielu osobom mogło zależeć na uciszeniu autora. A kiedy ten zostaje odnaleziony – brutalnie zamordowany w dziwacznych okolicznościach – rozpoczyna się wyścig z czasem, by zrozumieć motyw bezwzględnego zabójcy, zabójcy, jakiego Strike do tej pory nie spotkał…

Jakiś czas temu pisałam o pierwszej części serii kryminałów z Cormoranem Strikiem w roli głównej. Mówiłam Wam wtedy, że ukryta pod pseudonimem J.K Rowling wykonała kawał dobrej roboty. Jak jest tym razem?

Cormoran Strike staje przed kolejnym wyzwaniem. Tym razem znajdujemy się w ciekawym towarzystwie literackiej bohemy, gdzie spotykamy całą plejadę osobowości. Podejrzany jest każdy: zaczynając od żony pisarza, przed jego wydawcę, aż do kochanki.

Rowling, a raczej Galbraith znowu zachwyciła nietuzinkową kreacją bohaterów. Tak bardzo wciągamy się w ich losy, że przeżywamy je jak najlepszy serial. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze bardzo brutalne i świetnie zaplanowane morderstwo.

Autorka rzuca światło na współczesne środowisko literackie, gdzie każdy łypie na innych spode łba, jednocześnie widząc siebie jako gwiazdę największego formatu. Coś chyba w tym jest. Myślę, że ciężko być pisarzem i w ogóle artystą nie mając w sobie narcystycznego genu. Kwintesencją tego środowiska jest sam zamordowany, przekonany o swoim geniuszu i zapatrzony w siebie Quine. Oprócz trudnych charakterów widzimy w tym zwariowanym środowisku mnóstwo dewiacji, które uwierzcie mogą zadziwić.

Tak jak i w przypadku "Wołania kukułki", tak i tutaj doceniam styl pisania i fakt, że z wielką przyjemnością czytelnik rozwiązuje zagadkę. Tutaj nic nie jest jasne, tropy są niejednoznaczne. Oczywiście czytając ma się swoje typy zabójcy, ale czy traficie? Małe prawdopodobieństwo, bo Rowling to mistrzostwo! Zdecydowanie powinna trzymać się dalej pisania kryminałów bo wychodzi jej to znakomicie. Kto jeszcze nie miał okazji poznać Pani Rowling jako Pana Roberta, niech szybko nadrabia zaległości.

rodzaj: kryminał
wydawnictwo: dolnośląskie

3 komentarze :

  1. Moja ulubiona część tej serii. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spotkałam się jeszcze z tą serią, ale kusisz, oj kusisz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie czytałaś, koniecznie nadrób zaległości!

      Usuń

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!