poniedziałek, 4 lipca 2016

"To nie jest dieta" - Anna "Wilczogłodna" Gruszczyńska

Nie znam kobiety, która chociaż raz w swoim życiu nie próbowała się odchudzać. Każda z nas wie, że stracenie kilku kilogramów jest niezwykle trudne, to wyzwanie, które czasami przekracza nasze siły. Poddajemy się z różnych powodów: nie umiemy przestać podjadać, szukamy wymówek od wysiłku fizycznego. Powodów są tysiące. Myślę, że cel osiąga jakieś 10% z nas. Dlatego dzisiaj zaprezentuje Wam książkę, o której ostatnio zrobiło się głośno, gdyż nie jest ona poradnikiem, ani dietą. Sama nie wiem jak tą książkę nazwać, może Wy coś wymyślicie...



Anna Gruszczyńska, autorka książki nie jest dietetykiem, jest kimś znacznie wiarygodniejszym! Przez ponad 15 lat walczyła z bulimią i kompulsywnym jedzeniem. Dzisiaj może powiedzieć o sobie, że zwyciężyła. Na tym nie poprzestaje prowadzi bloga o odżywianiu i unikaniu jej błędów. Teraz sprawdziła się jako autorka książki, w której w 30 dni krok po kroku pomaga nam zacząć zdrowo i mądrze się odżywiać i przejść na szczupłą stronę mocy bez wpadek.


Na początku książki autorka zapoznaje nas z czterema potworami, prześladującymi kobiety: Obżartusem, Podjadkusem, Wymówkusem i Leniusem! Moim potworem zdecydowanie jest ten drugi. Oj, nie raz zdarza mi się o 22 buszować po szafkach w poszukiwaniu pysznego, chrupiącego ciasteczka.


Książka podziela jest na 30 dni. Każdy dzień ma dla nas dobre rady, ciekawostki i specjalne zadania, które mają przede wszystkim poprawić naszą motywację i pomóc nam uwierzyć w siłę sprawczą. Chcieć to móc! Za każde zadanie przyznajemy sobie punkty. W ciągu 30 dni wyzwania każda z nas może zdobyć maksymalnie 100 punktów i każdej z Was tego życzę dziewczyny! Dodatkowo każdy dzień kończy się posumowaniem: opisem treningu, opisaniem trudności związanych z aktywnością fizyczną, jadłospisem i humorometrem, gdzie wklejamy naklejki odpowiadające naszemu nastrojowi w ciągu danego dnia.

Zadania przygotowane przez autorkę są różnorodne: czasem musimy znaleźć chwilę na medytację, innym razem wypić 10 szklanek wody dziennie. Ważne jest to, by zadania wykonywać, bo każde z nich przybliża nas do osiągnięcia wymarzonej sylwetki!


Uważam, że ta książka jest świetną pomocą dla kobiet, które z natury szybko się poddają i za wszelką cenę szukają wymówek. To taka przyzwoitka w odchudzaniu,. Ja zaczynam moje wyzwanie już od jutra, za 30 dni dam Wam znać jak mi poszło i czy straciłam zbędne kilogramy, które pozostały mi po Michalince...

Już dzisiaj jednak mogę Wam powiedzieć, że warto spróbować, może ta metoda jest właśnie dla was. A jeśli nawet nie schudniecie, to na pewno dowiecie się mnóstwa przydatnych rzeczy na temat zdrowego odchudzania. Ja jednak wierzę w siłę kobiet i trzymam za Was wszystkie kciuki:)



Za możliwość podjęcia wyzwania i cudowną książkę dziekuje wydawnictwu:

2 komentarze :

  1. Hmmm... książka robi wrażenie jakby była dla gimnazjalistki, no ale to tylko moje wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawda jest taka, że jeśli chodzi o chudnięcie to jedyna skuteczna dieta to mż ;) Oczywiście nie chodzi o nie jedzenie, ale zmniejszenie swoich normalnych porcji plus oczywiście aktywność fizyczna. Wszystkie inne to dla mnie tzw pic na wodę ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!