środa, 17 sierpnia 2016

Ian Whybrow - "Małego Wilczka ksiega wilkoczynów:"

Niedawno pisałam Wam o pierwszej części przygód Wilka Sobieradka (klik). Dzisiaj czas na kolejną, gdzie Mały Wilczek staje się dyrektorem szkoły. Jakiej? Przekonajcie się sami! Zapraszam na recenzję.




 W drugiej części, Wilczek zostaje na włościach zmarłego Stryjca - Złyjca. W budynku szkoły Złości i Chytrości postanawia założyć własną - Akademię Poszukiwaczy Przygód. Zakłada ją wraz z kuzynem Wyjakiem. Studentami zostają braciszek Wilczusia - Brudnopyszczek i kruczek Kraczek-Pokraczek. Program nauczania bardzo ambitny: bitwy piratów tylko dla chwatów, liczne wyprawy kosmiczne, krwawe turnieje przez dzikie dzieje, noc na Wampigórze - poczujesz lęk na własnej skórze, skoki Tarzana - przyszłość nieznana. Jednak nic nie układa się łatwo. Brudnopyszczek zostaje porwany - Wilczuś i Wyjak muszą wymyślić natychmiastowy plan ratunkowy.

Jak się okazuje prowadzenie szkoły nie jest zbyt łatwe, a już wymyślanie przygód tym bardziej! Tak więc Wilczak postanawia zatrudnić profesjonalistę, który szybko okazuje się oszustem znanym już z poprzedniej części. Kto to? Lis oczywiście, który nie dość, że o przygodach wie niewiele, to na dodatek porywa Brudnopyszczka, który jako jedyny zna szyfr do sejfu pełnego złota po Stryjcu-Złyjcu.

Od momentu porwania przygody sypią się jak z rękawa i wcale nie potrzeba do nich zakładania specjalnej Akademii.  Podczas poszukiwań Brudnopyszczka, Kruczek, Wilczek i Wyjak poznają wiele osobliwych stworów, pokonują swoje lęki i bariery oraz przeżywają masę przygód. Najważniejsze jest jednak to, że wychodzą z tego cało i odnajdują małego braciszka, a Lis zostaje srogo ukarany za swoje wybryki. A i Kruczek z nieśmiałego nielota staje się prawdziwym asem przestworzy! Jak widzicie dzieje się!

Tak jak i poprzednia historia o Sobieradku, tak i Księga Wilkoczynów napisana jest w formie listów. I znowu są to listy Wilczka skierowane do rodziców. Wilczek jest wytrwały, daje sobie radę bez ich pomocy. Podczas czytania Zuza zadała mi pytanie, "Czemu oni nie przybyli do Strasznolasu?". W ogóle nie wiem jak u Was, ale większość znanych mi dzieci od razu zauważa jeśli w książkach dziecko, czy to ludzkie, czy zwierzęce pozostawione jest bez opieki. Od razu pojawiają się pytania: Gdzie jest jego mama? I tak też właśnie jest tutaj. Wilczek jest sam sobie i rzeczywiście rzuca się to w oczy. Jego listy często wyrażają tęsknotę i smutek wynikający z rozłąki. Ja skrywam w sobie pewne nadzieje, że może w któreś z kolejnych części w końcu dojdzie do spotkania rodziców z dzieckiem. Oby!

Tak jak i poprzednio cała książka jest pełna słownego humoru. Mamy tu mnóstwo nazw geograficznych, które mówią same za siebie. Zapominalsko to na przykład wioska, o której wszyscy zapomnieli. Mamy jeszcze Wielorybiodrogę, Międzyborze, czy Wąwóz Szalonych Wspinaczek. Uważam, że te wszystkie nazwy w języku polskim są ogromną zasługą Ernseta Brylla, czyli mistrzowskeigo tłumacza!


Ten, kto czytał książki dla dzieci Davida Walliamsa zna na pewno Tonego Rossa, świetnego ilustratora. Jego zabawne rysunki znakomicie współgrają z zabawną treścią. Uważam, że nikt nie byłby w stanie lepiej uzupełnić tej książki ilustracjami!

Polecamy tą książkę wszystkim Małym Wilczkom żądnym przygód. Jak się okazuje przygód nie trzeba szukać na siłę, znajdują nas i wciągają w najmniej spodziewanym momencie! Ważne żeby zachować zimną krew i tęgi mózg!
Zabawna i sympatyczna, to najlepsze dwa słowa dla opisania tej książki!




rodzaj: dla dzieci
wydawnictwo:Poradnia K

Za możliwość towarzyszenia Wilczkowi w mrożącej krew w żyłach przygodzie dziękujemy


3 komentarze :

  1. Ciekawa jestem tej książeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znalazłam Twojego bloga z vinted, i od razu na pierwszej stronie wyświetliła mi się książka o Wilczku i już wiem, że będę zaglądać tutaj częściej :) Nie miałam styczności z tą książką chyba od 10 lat, kiedy to wychowawczyni w którejś z klas w podstawówce przyniosła nam ją na zajęcia i przeczytała rozdział, a ja zakochałam się w niej od razu i stała się moją ulubioną książką. Chciałam nawet ostatnio wypożyczyć ją w bibliotece, ale akurat jej nie było. Mimo wszystko, chyba jednak kupię swój własny egzemplarz, bo sentyment do Wilczka pozostał :)
    solaudia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka o Wilczku ma już swoje lata, ale jest ponadczasowa.
      Pozdrawiam i zapraszam częściej!

      Usuń

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!