czwartek, 25 sierpnia 2016

Małgorzata Okrafka-Nędza - "Bóg liczy łzy kobiet"



Gdy Fronda napisała do mnie propozycję recenzji tej książki byłam bardzo zadowolona. Lubię tematykę wojenną i choć ciężko później przeżywam taką lekturę, to jednocześnie bardziej doceniam czasy w których mogę żyć. Nie raz wspominałam Wam, że uwielbiałam, gdy moja nie żyjąca już babcia opowiadała mi opowieści z czasów II wojny światowej. Mogłam jej słuchać godzinami i absolutnie nie przeszkadzało mi to, że niektóre opowieści słyszałam po raz piąty.  Jedno zdanie mojej babci utkwiło w mojej pamięci. Powtarzała ona niejednokrotnie, że pod okupacją niemiecką, czuła się bezpieczniej. Każdy wiedział czego po Niemcach można się spodziewać. Natomiast wschodni okupanci byli jak zwierzęta:  nieprzewidywalni, dzicy i nieokrzesani. Ich bali się wszyscy...

Bohaterkę opowieści poznajemy pod koniec jej życia. Postanawia opowiedzieć swoją historię, aby dać świadectwo krzywdy tysięcy kobiet. Aby świat dowiedział się, że gwałty sowietów były na porządku dziennym i nie raz dotyczyły również staruszek, kobiet w ciąży i dzieci.

Pelagia w czasie gdy do Polski wkraczają Rosjanie jest już kobietą. Zakochana w Groszku, który zostaje schwytany ma nadzieję, że kiedyś będzie jej dane zobaczyć ukochanego. Wie, że wiele kobiet z okolicy jest brutalnie gwałconych i nie raz kończy się to śmiercią. Nie spodziewa się jednak, że może to spotkać również i ją.  Rosjanie aresztują ją w rodzinnym domu i prowadzą do swojego dowódcy, w którego domu przez wiele dni jest gwałcona. Wychodzi z tego cało, ale jak się niedługo okazuje jest w ciąży. Mimo namów rodziny decyduje się urodzić dziecko. Jeśli myślicie, że na tym jej życiowe trudy się kończą, mylicie się. Czeka ją jeszcze wiele krzywd ze strony brutalnego mężczyzny-milicjanta, z którym się związuje. Pelagia jest jednak niesamowicie twardą kobietą.

Fabuła książki jest napisana w dwóch przestrzeniach czasowych. Teraźniejszość - czyli, momenty rozmowy z wnuczką, Pelagia schorowana i czekająca na koniec. Pogodzona jednak i nadal żartująca z sytuacji. Druga przestrzeń to opowieść jej życia, snuta po kolei, więc czytelnik z łatwością układa sobie w głowie całość historii.

Uważam, że historia Pelagii jest niezwykle wciągająca i pomysł na powieść był bardzo słuszny i ciekawy. Mimo, że tematyka jest ciężka, nie możemy pozwolić, żeby tak ogromna krzywda została przemilczana i zapomniana. Tym bardziej, że nie jest to przypadek jednostkowy. Rzeczywista skala gwałtów "oswobodzicieli" w czasie II wojny światowej jest tak wielka, że aż niemożliwa do zmierzenia i dokładnego oszacowania.

Pelagia zdecydowała swoje dziecko urodzić. Jednocześnie przekaz książki jest mocno antyaborcyjny. Nie raz czytając miałam wrażenie, że historia jest pretekstem do przekonania nas, że dziecko z gwałtu można pokochać, a aborcja jest zła i brzydka. Właśnie ten "ukryty przekaz" jest jedynym minusem całej książki. Ja jestem zdania, że każda kobieta powinna decydować o sobie samej, każda z nas wie co jest dla nas najlepsze. Państwo nie powinno zmuszać nas do urodzenia dziecka, które pochodzi z gwałtu. To powinna być prywatna decyzja każdej kobiety, sam gwałt już jest tak traumatycznym przeżyciem, że nie powinno się ingerować w życie skrzywdzonej kobiety, a już w szczególności nie wolno zmuszać jej do urodzenia dziecka poczętego w taki sposób!

Podsumowując, historia sama w sobie była wzruszająca i pewnie długo jej nie zapomnę. Szkoda tylko, że autorka wykorzystała książkę do indoktrynacji społeczeństwa.Sami musicie zdecydować, czy sięgniecie po tą pozycję. Jako zdecydowana przeciwniczka ustawy antyaborcyjnej, mogę Wam tylko powiedzieć, że warto zapoznać się z tą historią, a na ukryte przesłanie przymknąć oko.

Czas na wyłowiony cytat:

" (...) tak to już chyba jest w życiu, że jak jest się młodym, wzrok ma się na ogół świetny, ale nie dostrzega się tego, co w życiu najważniejsze, z wiekiem zaś tracisz ostrość widzenia tego świata, ale za to lepiej widzisz, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi"



Za egzemplarz książki dziękuje wydawnictwu


Autor: Małgorzata Okrafka-Nędza
Tytuł: "Bóg liczy łzy kobiet"
Oprawa: miękka
Ilość stron: 180
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo Fronda





2 komentarze :

  1. Może spodobałaby się mojej siostrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ksiazke przeczytalem jednym tchem.Doprowadzila mnie do lez.Po jej przeczytaniu moja zona i ja jeszcze bardziej sie szanujemy i jestesmy wdzieczni ze nam sie w zyciu uklada .Wielka szkoda ze niektorzy ludzie musialy cos takiego przezywac.Poklon pani Pelagi.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!