sobota, 17 września 2016

12 faktów o moim czytaniu, czyli pożeram strony od kuchni!

Jestem w blogosferze już ponad dwa lata. Początki były słabe. Gdy wracam do pierwszych postów mam ochotę zapaść się pod ziemię... Cóż, człowiek uczy się przez całe życie, a doświadczenie sprawia, że szlifujemy swoje umiejętności. Ale dzisiaj nie o tym... Przybywa stałych czytelników, dlatego też pomyślałam, że warto troszkę lepiej się przedstawić i  przyznać się do 10 faktów o moim czytaniu. 






1.  Nauczyłam się czytać mając 5 lat, liter nauczyła mnie babcia, a pierwsze słowa odczytywałam z napisów na koszulkach mojego taty.



2. Pokochałam czytanie dzięki "Jeżycjadzie" Małgorzaty Musierowicz. Nadal mam do tych książek ogromną słabość i będę przeszczęśliwa, jeśli Zuza za jakiś czas zechce poznać rodzinę Borejków.


3. Gazety i czasopisma zawsze zaczynam czytać od tyłu. Nie potrafię tego wytłumaczyć... Najczęściej sięgam po "Twój Styl", "Panią" i "Książki".


4. Nie potrafię zrozumieć, co pociąga ludzi w literaturze fantasy i science-fiction. Próbowałam wielokrotnie, ale nie jestem w stanie przebrnąć przez tego typu książki. Po prostu nie lubię czytać o czymś co zwyczajnie nie istnieje i istnieć nigdy nie będzie...


5. Pomijam opisy erotycznych doznań bohaterów (w 90%). Zdecydowana większość autorów opisuje je w taki sposób, że zwyczajnie można paść ze śmiechu. Tylko 10% jest warte uwagi i rzeczywiście spełnia swoją rolę...



6.  Jako nastolatka przeczytałam (tzn. pochłonęłam) wszystkie części Harrego Pottera, jednak zdecydowałam, że nie sięgnę po mającą ukazać się wkrótce kontynuację. Potter bez Kate Rowling po prostu nie może się udać.Oczywiście to moje zdanie, mogę się mylić ;)


7. Przeczytałam wszystkie kryminały Harlana Cobena. Mój ulubiony? "Klinika śmierci". 


8. Choć kocham kryminały i thrillery to są dwa nazwiska pisarzy, przez których książki nie jestem w stanie przebrnąć. To Robin Cook i Camilla Lackberg. Wiem, że są znani i uwielbiani na całym świecie, jednak mi jakoś nie podpasowali.



9. Ciężko stwierdzić mi jaka jest najlepsza książka jaką przeczytałam. Uwielbiam jednak wracać do dwóch powieści Zafona: "Cień wiatru" i "Gra anioła".



10. Mam nadzieję, że w przyszłości będę miała okazję współpracować z wydawnictwami: Znak, Marginesy, Muza, Dwie Siostry oraz Adamada. Podobno chcieć to móc :)


11. Często zdarza mi się czytać kilka książek jednocześnie. Od razu uspokajam: fabuły, bohaterowie ani wątki nie mylą mi się z tego powodu.


12. Uwielbiam czytać książki z gatunku literatury faktu. Uważam, że literatura nie zawsze musi tylko bawić. Najważniejsze by zmuszała do myślenia, wywoływała skrajne emocje. 


Tyle o mnie. A Wy macie jakieś swoje czytelnicze sekrety? Zostawcie w komentarzu jeden fakt o swoich czytelniczych upodobaniach:)

14 komentarzy :

  1. Jeżycjada, to jest to! Ja kocham Astrid Lindgren i podobnie jak ona zapełniam dom książkami. Czytanie czasopism również zaczynam od końca, to ponoć znamienne dla energicznych i optymistycznych osób :) Pozdrawiam - Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Astrid też mam słabość. Uwielbiam "Dzieci z Bullerbyn" i było mi strasznie przykro, gdy rok temu zadałam to moim szkolnym dzieciom jako lekturę i zdecydowana większość orzekła, że książka w ogóle im się nie podobała. Według mnie jest cudowna i ponadczasowa!

      Usuń
    2. też w dzieciństwie uwielbiałam Musierowicz. I Astrid Lindgren. Pipi była bohaterką mojego dzieciństwa. Dzieci z Bullerbyn też uwielbiałam a teraz czytam córce i jest równie zachwycona :) Mam nadzieję, że jak dorośnie to spodoba jej się świat Musierowicz, bo mam odłożony cały karton książek.
      Pozdrawiam ! Joanna

      Usuń
  2. Kiedyś przeczytałem w 1 dzień, cztery ponad 300 stronowe powieści Agnieszki Stelmaszyk pt. Kroniki Archeo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Robertem Cookiem mam tak samo. Niby to moje klimaty, ale totalnie mi jego książki nie podchodzą

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie mogłam przekonać się do książek Zafona i w połowie odłożyłam książkę na półkę.
    Zapraszam do siebie
    bibliotekatajemnic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie z kolei Potter nigdy nie skradł serca. A "Jeżycjadę" muszę odświeżyć - od pierwszego tomu. :) Trzymam kciuki za współprace! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. 1. "Dzieci z Bullerbyn" to książka mojego dzieciństwa - każde wakacje zaczynałam tą własnie pozycją. I jakie było moje zaskoczenie i radość kiedy Kacper - mimo iż pierwszy raz przeczytaliśmy "Dzieci..." w lutym, na początku wakacji poprosił zebyśmy przeczytali jeszcze raz bo"...Chcę każde wakacje zaczynać tą samą książką co ty Mamusiu.."
    2. Bardzo długo nie mogłam sie przekonać do literatury fantastycznej aż w końcu trafiłam na Trudi Canavan i teraz jestem fanką :)
    3. Nigdy nie przeczytałam do końca "Mistrza i Małgorzaty" - nie jestem w stanie przez tą książkę przebrnąć, a próbowałam już kilak razy.
    4. Uwielbiam Katarzynę Bondę i Zygmunta Miłoszewskiego

    Pozdrawiam
    Monika F.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam Bondę i Miłoszewskiego:)

      Usuń
  7. Trzymam kciuki za współpracę, na pewno uda Ci się je nawiązać ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżycjada? O nie! Jakoś nie wchodziły mi książki Musierowicz w ogóle (mimo, że jestem z Poznania):P

    "Nie potrafię zrozumieć, co pociąga ludzi w literaturze fantasy i science-fiction." - odpowiem. Inne światy (np. równoległe), inne klimaty, kultury... dla mnie takie powieści to odskocznia od prawdziwego życia.

    Trzymam kciuki za rozwój bloga i wymarzone współprace:)
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo Ciekawe podsumowanie. Mój mąż też czyta (to co się da) od tyłu, ale on mówi, że to nawyk od mangi :)
    Również kocham Jeżyciadę. I mam podobne odczucia przy literaturze erotycznej :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!