czwartek, 13 października 2016

Hanka Zach - "Mój wróg, moja miłość"



Jak już kilka razy miałam okazję Wam wspomnieć, że lubię książki o czasach drugiej wojny światowej, szczególnie jeśli książki te napisane są na faktach. Lubię spojrzeć na te ciężkie czasy oczami różnych bohaterów.


Autorką pamiętnika jest nastoletnia Hanka Zach. Nie jest ona rodowitą Warszawianką, wraz z rodziną przeniosła się do stolicy z Łomży. Pochodzi z dobrej rodziny, w czasie okupacji pobiera nawet nauki w tajnym gimnazjum. Jest oczytana, elokwentna.  Jednak to nastolatka i jej wiek przekłada się na styl pisania pamiętnika oraz na opisywane przez dziewczynę problemy. Jakie problemy może mieć dziewczyna w tym wieku? Oczywiście miłosne. Jej uczucia są burzliwe, intensywne i krótkotrwałe. Szczególnie upodobała sobie niemieckich lotników, którzy również mają do dziewczyny ogromną słabość. Możemy myśleć, że umawiając się z Niemcami, zdradza ojczyznę. Łatwo nam oceniać, jednak czy taki osąd byłby słuszny? Owszem dziewczyna miewa z tego powodu wyrzuty sumienia, jednak nadal chętnie flirtuje z okupantami…

Przypomnijmy sobie siebie samych w tym wieku… Czy przejmowaliśmy się czymś poza uczuciami? Raczej nie! Trudno więc dziwić się Hance. Dziewczyna zresztą niezbyt często w sposób głębszy porusza temat wojny. Czasami pojawia się tęsknota za wolnością, życiem w dobrobycie i normalną nauką, jednak nie jest to najważniejszy temat jej rozważań. Dziewczyna marzy o tym, o czym marzą inne nastolatki: o miłości, romansach. Mimo tego, że Hanka jest bardzo wykształconą dziewczyną wspomina w pamiętniku, że jej mąż musi być bogaty, że życie w dostatku jest niesamowicie ważne, wręcz priorytetowe.  Możemy pomyśleć, że jest małostkowa, jednak ja próbuję ją usprawiedliwić. Mówię sobie, że taki sposób widzenia wynika z trudnych czasów, w jakich przyszło jej żyć… Czy tak było rzeczywiście, nie wiem…

Zaczynając pamiętnik przez długi czas miałam wrażenie, że ta dziewczyna nie pisze o tej samej wojnie, o której miałam okazję tyle razy czytać. Zawsze spotykałam się z  morzem przemocy, znieczulicy i okrucieństwa. Natomiast życie jakie pokazuje nam w swoim pamiętniku Hania, niewiele różni się od tego w „normalnych” czasach. Czytamy o tym, jakie smakołyki jada ze swoją przyjaciółką, jak wychodzi do kina, cukierni, teatru, jak jeździ po Warszawie rowerem… Wszystko wydaje się normalnie, jednak we wpisach czasami pojawia się tęsknota za rodzinną Łomżą. Dziewczyna rozmyśla też o tym, że wojna zabiera młodość, ogranicza możliwości.
Zazwyczaj gdy kończę czytać książkę, umiem jednoznacznie stwierdzić, czy polubiłam bohatera, czy też nie. W przypadku Mój wróg, moja miłość” mam mieszane uczucia, jestem wobec Hanki zupełnie obojętna. Owszem, rozumiem jej podejście do życia (próbuje w czasach wojny korzystać z niego pełnymi garściami), jednak czasami irytuje mnie, gdyż widzi jedynie czubek swojego nosa, w momencie gdy na pewno wokół niej mnóstwo było biedy i głodu. Jej potrzeby i jej zadowolenie wydają się być najważniejsze…

Uważam, że warto sięgnąć po tę książkę, by zdać sobie sprawę, że wojna to nie tylko bohaterstwo, walka za ojczyznę i barykady, ale również skrawki normalnego życia, gdzie na porządku dziennym jest spokojny spacer po parku, czy przejażdżka rowerem. Mamy skłonność do martyrologii, zapominając o tym, że nie wszyscy walczyli… Warto więc poznać zupełnie nowy punkt widzenia, tym bardziej ten ukazany oczami młodej dziewczyny.

W książce oprócz zapisków Hani, znajdziecie również dziesiątki zdjęć z czasów okupowanej Warszawy. Nie zobaczycie tam czołgów i śmierci, lecz te zachowane pozory normalności, które na pewno pomagały ludziom podtrzymać nadzieję na odzyskanie wolności.


 rodzaj: literatura faktu/ pamiętnik
wydawnictwo: Poradnia K

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuje wydawnictwu


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!