czwartek, 3 listopada 2016

Kevan Atteberry - "Króliczki"



Najmłodsi nie potrafią przez długi czas skupić się na czytanym tekście. Szybko się rozpraszają, a to co interesuje ich najbardziej, to rzecz jasna ilustracje. Dlatego też na rynku coraz częściej spotkać możemy przeróżne Picture booki, które tekstu nie mają w ogóle, lub są to pojedyncze słowa. Całą robotę robią właśnie obrazki, dzięki, którym dziecko świetnie rozumie sens i przesłanie książeczki. Dzisiaj mam przyjemność zaprezentować Wam „Króliczki” wydawnictwa CzyTam.


Głównym bohaterem naszej książeczki jest kolorowy i sympatyczny potworek Declan, który z wielką radością wita się, ze wszystkim (dosłownie) co napotka dookoła siebie. Wita pniaczek, kijek i inne przedmioty, jednak zdecydowanie ożywa, gdy zauważa prawdziwe, żywe króliczki. Na ich widok na buzi Declana zawitał uśmiech i radość, tyle, że…… króliczki zupełnie nie chcą przywitać się z naszym potworkiem, mimo, iż w ogóle nie jest straszny… Zaczynają przed nim uciekać, i w ten sposób zaczyna się zabawa w chowanego. Czy Declan znajdzie króliczki? Czy wyściska je na przywitanie?


Gdy pierwszy raz otworzyłam książeczkę, miałam jedno skojarzenie – była kiedyś taka bajka Looney Toones o dziewczynce, która ściskała, kochała i tuliła wszystkie zwierzaki, które spotkała na swojej drodze. Pamiętacie tą kreskówkę? Jej nadopiekuńczość powodowała taką samą reakcję, jaką Declan wzbudzał u króliczków – ucieczkę. Dzieci na pewno też zrozumieją, co wywołuje w króliczkach taki popłoch, jednak nie zmienia to faktu, że trudno nie lubić potworka, który przecież w głębi serca ma dobre zamiary.

Declan zresztą, jest tutaj metaforą małego dziecka, które chce wszystko teraz, od razu, a gdy tego nie dostaje złości się, smuci, tupie nogą. Wszystko to można jasno wyczytać z ilustracji, które na niektórych stronach mają formę komiksu. Ta zabawa „w kotka i myszkę” na pewno przypadnie do gustu maluchom, które lubią dynamiczne historie.



Bardzo istotna w zrozumieniu sensu książeczki jest mimika potworka. Dzięki niej dla dziecka od razu jasne staje się kiedy Declan jest szczęśliwy, a kiedy zawiedzony, a kiedy zwyczajnie załamany. Jak więc widać, nie potrzeba wielu słów, by przekazać sens książki. W szczególności w przypadku dzieci.

Teraz „Króliczki”  trafią na półkę, by poczekać, aż Michasia przestanie rozrywać papierowe strony (mam nadzieję, że to już niedługo). Wtedy na pewno pokocha zarówno potworka, jak i uciekające króliczki. Polecamy książeczkę wszystkim maluszkom, które lubią akcję, a ciężko jest im się skupić dłuższy czas na czytanym tekście. Znakomite ilustracje i ciekawy pomysł sprawiają, że „Króliczki” po prostu się kocha!


rodzaj: dla dzieci/picture book
wydawnictwo: CzyTam

Za egzemplarz "Króliczków" gorąco dziękujemy wydawnictwu

 

3 komentarze :

  1. Zgadzam się, ilustracje dość oryginalne/dyskusyjne/moje dziecko by się bało?;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!