środa, 21 grudnia 2016

Katarzyna Bonda - "Lampiony" recenzja

Nie da się ukryć, że Łódź to specyficzne miasto. Wielu obraziło się, gdy Bogusław Linda nazwał je „miastem meneli”. Jednak jak się z tym nie zgodzić, kiedy już od 7 rano w każdej bramie na Śródmieściu stoją panowie z Małym Mocnym lub innym wysublimowanym trunkiem? Warto jednak zrozumieć, że cały ten zastęp smutnych panów z butelką, to spadek po upadku Łodzi włókienniczej… Przyszłość dla mojego miasta jednak maluje się w jasnych barwach. Łódź odżywa, staje się kolorowa i piękna. Nie jest już utożsamiana wyłącznie z Piotrkowską czy z Manufakturą. Cieszę się niezmiernie, że moja ukochana autorka wybrała właśnie Łódź na miejsce akcji swojej najnowszej powieści. 




Sasza Załuska, profilerka, którą znamy już z poprzednich książek Bondy, tym razem zostaje wysłana do Łodzi, by pomóc tamtejszej policji dopaść sprawę masowych podpaleń. Dziwna sprawa, ale w Łodzi dzieje się jeszcze więcej podejrzanych spraw. Ataki na bezdomnych, eksplozji, przypominających samobójcze wysadzenia islamistów. Kto za tym stoi? Czy to jedna i ta sama osoba? To musicie sprawdzić sami!

Zanim zabrałam się za „Lampiony” trochę pogrzebałam i skusiłam się na przeczytanie kilku recenzji. Tak, żeby rozeznać się w temacie. Sporo było głosów, że książka nie jest tak dobra, jak pozostałe itd. Po lekturze, stwierdzam, że absolutnie nie zgadzam się z taką opinią. Książka trzyma bondowski poziom, a może nawet jest lepsza. Kilka dni temu napisałam na Instagramie, że chyba zrozumiałam, czemu wiele osób nie ocenia jej najlepiej…

Katarzyna Bonda musiała nieźle zaznajomić się z Łodzią. Poznała jej tajemnice. Dosłownie. Pisze ona tak, jakby mieszkała tutaj od dzieciństwa. I to jest właśnie szkopuł. Dla osób, które nie są STĄD, ciężko  wgryźć się w łódzki klimat, bo teksty typu Stajnia Jednorożców, krańcówka, siajowo są dla nich jak suahili. Tylko obcując z tym dziwnym miastem wiesz, w której bramie na Ogrodowej spotkasz najwięcej meneli, gdzie jest Park Śledzia i czemu lepiej nie wychodzić po zmroku na Abramkę. Bonda wchłonęła Łódź całą sobą i pokazuje to na każdej stronie tej książki.Zresztą zobaczcie, co sama autorka piszę w części dla Czytelnika.


 


Dobrze, przejdźmy dalej. Otóż w „Lampionach” jak zwykle, Bonda stawia na wielowątkowość. Mamy tutaj nie tylko sprawę tajemniczych podpaleń i eksplozji. Znajdziemy tu również wątek dewelopera, który czyści kamienice z ich mieszkańców, temat nietolerancji wobec innych religii. Wiele dzieje się również w życiu Saszy. Ilość wątków zupełnie nie zaburza czytania. Owszem dzieje się wiele, ale to w końcu kryminał, nie może się więc on ciągnąć jak flaki z olejem.

"Nie spotkałem jeszcze chuja z Łodzi. Cwaniaka, zakapiora – tak. Prezesa pijaka. Kilku jebaków też. Ale żadnego tchórza. Nie dygacza".


Ogromnie cieszę się, że Łódź doczekała się opisania w takiej książce. Została zrozumiana i rozgrzeszona. Wreszcie nie zostaliśmy powaleni na łopatki, ale z drugiej strony, nie zostaliśmy też wychwaleni pod niebiosa. Bonda w podeszła do tematu, do historii miasta w sposób inteligentny i holistyczny. Nie żałowała gorzkich słów, ale przynajmniej były one szczere. Spojrzała na Łódź z nadzieją na przyszłość, widząc, że ma ona w sobie wiele potencjału, a młodym ludziom potrafi wiele zaoferować. W imieniu wszystkich Łodzian, dziękuje Pani Kasiu za tą książkę. Jest genialna, wciągająca i mega inteligentna. Brawo.

Nie będę Was tu dalej nudzić zachwytami. Po prostu pokażę kilka moich ulubionych cytatów.

"- Nie ma kobiet idealnych - obruszył się Cybant.
- Pewnie - zgodziła się Hanna. - Są tylko takie, które swoje wady potrafią zasłonić biustem. I te, które tych walorów nie mają, więc są zmuszone być bystre."



 "Załuska sadziła, że Łódź jest szara. (…) Dziś, kiedy Załuska widziała ją bez ozdób opustoszałą i wciąż ospałą, patrzyła na morze czerwieni. Cegła starych, rozsypujących się zakładów, nowiutka klinkierowa odrestaurowanych budowli i karminowe tynki odnowionych pałacyków. Nawet bazgroły na murach zwykle były w tym kolorze: “ŁKS nie czyta książek”; “Całuj mnie Boguś w dupę – Tuwim”; “ŁKS Limanka życzy wesołych świąt i 100 latek na dodatek”.



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!