wtorek, 27 grudnia 2016

Michał Wójcik - "Porwanie króla, czyli Olaf i Lena na tropie" recenzja

Cofnijcie się w czasie… Do kiedy? Do czasu, gdy byliście uczniami. Lubiliście historię? Jak wspominacie swojego nauczyciela od tego przedmiotu?

Moje pytanie nie jest bezcelowe, moi drodzy. Dzisiaj książka z którą historia Polski, sama wchodzi do głowy! Oto "Porwanie króla, czyli Olaf i Lena na tropie"

 

 

Poznajcie Lenę i Olafa. Rodzeństwo, bliźniaki dodatkowo. Niestety mają bardzo wymagającego nauczyciela historii, który nienawidzi spóźnialstwa. Gdy któryś z uczniów wpada spóźniony na lekcje, dostaje mandat, czyli dodatkową pracę domową, która poprawnie wykona niewielu. Jak na złość tym razem spóźnialskim okazuje się Olaf, który oczywiście dostaje od nauczyciela zadanie. Na kolejnej lekcji ma opowiedzieć, jak wyglądał i w co był ubrany Stanisław August w dniu koronacji. Myślicie, że wujek Google powie wszystko? Niekoniecznie…

Olaf nieźle główkuje, sprawdza różne encyklopedie. Ale jak mieć pewność, że informacje są prawdziwe?! Na szczęście z pomocą przychodzi tata, który zabiera dzieciaki do Łazienek Królewskich. Nie wszystko jednak idzie po Olafa myśli, i okazuje się, że będzie trzeba podrążyć na własną rękę. Razem z siostrą wymykają się z domu, by udać się do Zamku Królewskiego, by zobaczyć portret króla. Podczas pewnych nieprzewidzianych wydarzeń, przenoszą się w czasie do czasów stanisławowskich i biorą udział w prawdziwej historii porwania króla. Jak dzieciaki odnajdą się w tamtych czasach? Czy zdążą na czas wrócić do domu? I czy Olafowi uda się wykonać pracę domową?

Czy aby na pewno tak wyglądał król Stanisław August w czasie koronacji? Koniecznie sprawdźcie sami!




 

Książka „Porwanie króla, czyli Olaf i Lena na tropie” to świetna propozycja zarówno dla tych, którzy z historią stoją na bakier, jak i dla tych, którzy się nią prawdziwie interesują. Dla tych pierwszych, książka może okazać się inspiracją i początkiem wielkiej fascynacji, dla tych drugich z kolei, będzie źródłem wielu ciekawostek i smaczków, których nie znajdą w szkolnych podręcznikach.
Zachwyca język powieści. Gdy jesteśmy z dzieciakami we współczesności, jest jak najbardziej nowoczesny, gdy przenosimy się w czasie, automatycznie pełno tu archaizmów. 
Powieść odznacza się również wartką, wciągająca akcją. Dzieciaki na pewno pokochają, bliźniacze rodzeństwo, które bez względu na wszystko stara się odkryć tajemnicę byłego króla. Dzięki tej książce nie tylko dowiemy się wielu rzeczy na temat Stanisława Augusta, ale również mnóstwo tu także ciekawych informacji (bardzo zgrabnie wplecionych) na temat Łazienek Królewskich oraz Zamku Królewskiego w Warszawie. Zawsze podkreślam, że uwielbiam książki łączące naukę i dobrą zabawę. Takie właśnie jest „Porwanie króla…”. Zupełnie nie czujemy, że podczas tej pasjonującej lektury zwyczajnie się uczymy… Samo tak wychodzi! Co najważniejsze, wiedza zdobyta w ten sposób zostaje w głowie na bardzo długo!
Książka nadaje się dla dzieci, które uczą się historii, myślę, że czwarta, piąta klasa to właśnie ten wiek, kiedy możecie podetknąć swojej pociesze historie bliźniaków pod nos! 
Jeśli szukacie książki, która zaciekawi Wasze dziecko i przy której jednocześnie liźnie nieco dodatkowej wiedzy, to ta pozycja będzie idealna. Dodam, że przede mną jeszcze dwie części historii. Jutro zabieram się za ”Drakę w muzeum”.

wydawnictwo: Druga Noga
rodzaj: dla dzieci/ 10+
okładka: Twarda
 Za egzemplarz ksiażki gorąco dziękuje

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!