wtorek, 21 lutego 2017

W tym roku jest na co czekać, czyli Zafón i Lagercrantz

Mamy luty, no prawie marzec, a ja już wybiegam myślami do przodu, a dokładniej do drugiej połowy tego roku. A to wszystko za sprawą dwóch książek, których premiera przewidziana jest na najbliższą jesień. Na co tak bardzo czeka Pożeram Strony?Moje myśli wybiegają ku nowej powieści Zafona "Labirynt duchów" oraz kontynuacji Millenium "Mężczyzna, który gonił swój cień".

 





Zafona albo się kocha, albo nie znosi.

Ja zaliczam się zdecydowanie do pierwszej grupy. Jeśli jeszcze nie czytaliście sagi "Cmentarz zapomnianych książek", czym prędzej nadrabiajcie zaległości i dajcie przenieść się autorowi do tajemniczej, choć nieco mrocznej Barcelony. Jego książki to hołd dla świata literatury, autor pokazuje, że książka jest przygodą, która nigdy się nie kończy.





 Choć "Labirynt duchów" - ostatnia część sagi na hiszpańskim rynku dostępna jest już od kilku miesięcy, my musimy jeszcze poczekać, prawdopodobnie powieść ukaże się w drugiej połowie roku.

 Wiadomo jednak nieco o treści. Daniel Sampere, bohater książek jest już mężczyzną, ale jego życie wcale nie jest spokojniejsze. Umiera jego matka, co wywołuje u niego ogrom cierpienia, z którym w żaden sposób nie może sobie poradzić. Daniel odkrywa również coraz mroczniejsze tajemnice, poznaje historię swojej rodziny. Sami widzicie, jest na co czekać.

Warto również dodać, że "Labirynt duchów" będzie najobszerniejszą częścią sagi. Żal mi jedynie, że ostatnią, bowiem o tyle o ile kocham jego powieści dla dorosłych o tyle nie przepadam za resztą jego literatury (jest to literatura skierowana do młodzieży). 

Chodzi mi nawet po głowie, żeby odświeżyć sobie pamięć i zacząć czytać sagę od nowa, bo minęło już kilka ładnych lat od lektury.

"Przeznaczenie zazwyczaj czeka tuż za rogiem. Jakby było kieszonkowcem, dziwką albo sprzedawcą losów na loterie; to jego najczęstsze wcielenia. Do drzwi naszego domu nigdy nie zapuka. Trzeba za nim ruszyć."
-"Cień wiatru"


A Wy lubicie twórczość Zafona? Czekacie tak jak ja na "Labirynt duchów"?


Larsson nie żyje, ale jego następca też jest genialny.

   
W Millenium zakochał się cały świat. Oto Stieg Larsson stał się kryminalnym fenomenem naszych czasów. Jego obszerne, ale jednocześnie przemyślane i wciagające książki porwały czytelników jak tornado. Sama kilka lat temu, zaraz po wydaniu kolejnych części pożerałam strona po stronie. 

Co prawda autor nie żyje, sam zresztą nie przewidywał tworzenia kontynuacji trylogii, jednak zdecydowanie szkoda było zmarnować potencjał jaki tkwił w dwójce głównych bohaterów: Michaelu oraz Lisbeth. 

Znalazł się śmiałek, który postanowił wziąć się za dalsze losy tej pary. Wiele osób, w tym ja sama podchodziło z rezerwą do "Co nas nie zabije" z ogromną rezerwą. Okazało się, że David Lagercrantz nie podrobił Larssona, nadał powieści swój własny kunszt, ale zachował to co kochamy w Millenium najbardziej: szybką akcję oraz tajemnice. 

We wrześniu, nakładem wydawnictwa Czarna Owca ukaże się piata część serii Milennium, która będzie nosiła tytuł "Mężczyzna, który gonił swój cień".  Podobno ta część, ma być w dużym stopniu poświęcona Lisbeth Salander. 

Ajjj, naprawdę nie mogę się doczekać. A wy? A może czekacie na jeszcze inne hity? Dajcie koniecznie znać!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!