czwartek, 20 kwietnia 2017

Dorota Suwalska - "Iwo z Nudolandii" współczesna baśń



Nie znam dziecka, które nie lubiłoby baśni. A Wy?

Baśnie braci Grimm, czy innych klasycznych autorów coraz rzadziej przemawiają jednak do współczesnych dzieci. Inna rzeczywistośc, inne czasy. Rozwiązanie? Trzeba baśnie unowocześnić. Proste, prawda? Ale czy wykonalne? Dziś mam ogromną okazję zaprezentować Wam książkę, która łączy ze sobą klasyczne elementy baśni z zupełnie nowoczesnym światem. Ciekawi? Oto „Iwo z Nudolandii” Doroty Suwalskiej. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Adamada.

 

 


Kraina Nudolandia
Historia dzieje się w Nudolandii, krainie, gdzie nie dzieje się nic ciekawego. Wszyscy, to znaczy prawie wszyscy mieszkańcy są szczęśliwi, żyjąc w spokoju, bez żadnych nieoczekiwanych wydarzeń. Są tak szczęśliwi, że nawet obchodzą coroczne święto  - Dzień Spokoju.



Jedna niezadowolona
Wspomniałam, że nie wszyscy mieszkańcy krainy byli zadowoleni z braku niespodziewanych wydarzeń. Wyjątkiem była księżniczka Mirabella, która już od małego marzyła o przygodach i ubolewała nad tym, że w jej królestwie wieje nudą. Jej ojciec, król, aby ukrócić wybryki córki kupił jej telewizor z dostępem do satelity, ale ukochana Miarabella mogła obserwować co się dzieje na świecie. Upodobała sobie ona szczególnie filmy o superbohaterach, posiadających super moce. Dziewczyna marzyła, że w przyszłości jej mężem zostanie właśnie ktoś taki.



Iwo – ogrodnik
Tymczasem, uczuciem pałał do księżniczki cichy, niepozorny ogrodnik Iwo, który wychowany przez dziadka odznaczał się szczególną inteligencją. Iwo, starał się zaimponować dziewczynie, miał nadzieję, że z czasem dostrzeże go ona i odwzajemni uczucie. 



Co było dalej…
W królestwie pewnego dnia wydarzyło się coś niespodziewanego, coś w co ciężko było uwierzyć mieszkańcom. Pojawił się smok, który coraz bardziej zaczął panoszyć się w królestwie. Król postanowił znaleźć sposób, aby go pokonać. Postanowił poszukać w Interecie superbohatera, który zgładzi bestię…
Czy superherosi poradzą sobie ze smokiem? A może pokona go ktoś zupełnie inny?



Klasyka + nowoczesność
Dorota Suwalska, autorka „Iwo z Nudolandii” bardzo zręcznie połączyła klasyczne elementy baśni z nowoczesnością. W ten sposób mamy zarówno smoka, księżniczkę i dzielnego śmiałka, a przy okazji korzystają oni z Interenetu, telewizji satelitarnej czy esemesów. Takie połączenie, może wydawać się dosyć szalone i odważne, jednak świetnie trafi do dzieci. Czasem nasze maluchy mają trudności ze zrozumieniem starych wydań baśni. To dla nich zupełnie nierealny, zamierzchły świat. Niemal prehistoria. Autorka stworzyła więc książkę uniwersalną, która ma pewno spodoba się naszych pociechom.




Morał
Każda baśń musi posiadać morał, który wnosi wartość dydaktyczną. „Iwo z Nudolandii” pokazuje, że czasem technika potrafi być zgubna, że superbohaterowie istnieją jedynie w fantazji oraz, że strach ma jedynie wielkie oczy. Nie powiem Wam jak skończyła się historia ze smokiem, ale pewnie się domyślacie…

Gdy dostałam egzemplarz książki, nie spodziewałam się wiele po zawartości. Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie. „Iwo z Nudolandii” okazał się zarówno dla mnie, jak i dla mojej córki, jedną z ulubionych książek. Mamy tu klasyczną historię, nutę humoru, dużą dozę nowoczesności i szczęśliwe zakończenie. Czy można chcieć więcej?

Książka zawiera bardzo przyjemne ilustracje, które dopełniają historii i idealnie wpasowują się w klimat opowieści. Jedyne do czego się przyczepię, ale to drobiazg to maleńka czcionka, która może być problemem, dla dzieci które dopiero niedawno nauczyły się czytać. 

autor: Dorota Suwalska
wydawnictwo: Adamada
oprawa: twarda

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!