niedziela, 23 kwietnia 2017

O pupach słów kilka, Mikołaj Golachowski - "Pupy, zadki i ogonki"



Dzisiaj przybywam do Was z prawdziwym hitem. Z książką, w naszym przypadki audiobookiem, który zafascynował nie tylko moją córkę, ale również mnie. O czym jest owa opowieść? A no o zwierzęcych pupach, zadkach, tyłeczkach. Zaintrygowani? Mam nadzieję!





Nie wiem jak Wasze dzieci, ale gdy w obecności Zuzy wypowie się słowo: pupa, zadek, tyłek, pewnym jest, że za chwilę parsknie śmiechem. Z moimi szkolnymi dziećmi bywa podobnie. Do dziś nie odkryłam fenomenu tych słów i powodu gromkiego śmiechu, jakie wydobywają one z dziecięcych buziek.


Pupy i zadki zwierząt jak się okazuje mogą być najbardziej fascynującą i ciekawą częścią ciała. Aby się o tym lepiej przekonać, wystarczy sięgnąć po książkę lub audiobook „Pupy, ogonki i kuperki” Mikołaja Golachowskiego. To właśnie opowieści o tej wstydliwej i często pomijanej (niestety) zwierzęcej części stały się tematem dla hitowej książki, która ukazała się nakładem wydawnictwa Babaryba.

Czy wiedzieliście, że hipopotam ma w pupie takie jakby śmigiełko, dzięki któremu rozrzuca to co z niej wychodzi? A jętka (taki owad) oddycha za pomocą swojego odwłoka? Założę się, że nie, że chyba to jesteście szczęśliwymi posiadaczami prezentowanej książki. Jesteście?

Na co dzień staramy się unikać trudnych tematów. Rozmowy o kupie, pupie i temu podobnych są ble! Prawda? Rzeczywistość jednak nie zawsze jest czysta i kolorowa. Przecież pupę posiada każdy: zarówno ludzie jak i zwierzęta. Jej przeznaczenie jest nam znane, może warto czasem o tym porozmawiać?

Książka składa się z 31 rozdziałów, każdy poświęcony jest innej pupie, innemu zwierzęciu. Egzemplarz papierowy zawiera wiele zabawnych ilustracji, jednak audiobook świetnie sprawdza się w podróży. Wersja audiobookowa ma jeszcze jedną ogromną zaletę: tekst czyta Wiktor Zborowski. Nie wiem jak Wy, ale ja kocham jego głos. Niski, męski, radiowy. Genialny! Nic, tylko słuchać. Niżej prezentuję Wam próbkę tego cudeńka. 



Nie sądziłam, że zachwyci mnie książka o zadkach, ale tak się właśnie stało. Co więcej, tak bardzo spodobały nam się historię o pupie, że obdarowujemy audiobookiem kolejne dzieci w rodzinie (w Wielkanoc egzemplarz dostała moja 8-letnia chrześnica, swoją drogą muszę zapytać przy najbliższej okazji jak wrażenia). Bądźcie pewni, że Wasze dzieciaki z dziką radością poznają historię tyłków różnych zwierząt, a i dorośli dowiedzą się czegoś nowego, czym być może będą mogli błysnąć na imprezie.

Jeśli szukacie audiobooka, który zabierzecie na majówkową podróż, to właśnie znaleźliście! Pupy rządzą! 

Co sądzicie o takiej tematyce książki? Czy kupilibyście ją swojemu dziecku, czy unikacie takich tematów?

Za egzemplarz mistrzowskiego audiobooka dziękujemy wydawnictwu







Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!