wtorek, 27 czerwca 2017

Nasz zaczytany lipiec - czyli plany czytelnicze na nadchodzący miesiąc



Lato nigdy nie oznacza u mnie wytchnienia. Ani od obowiązków, a już na pewno nie od czytania! Dzisiaj chciałam Wam pokazać nasze (moje i Zuzi) najnowsze zdobycze, które pożremy w lipcu. Całkiem sporo się tego uzbierało, a na pewno po drodze wpadnie coś jeszcze…





Starszym się ustępuję, więc zacznijmy od moich zdobyczy…

1.   „Dziedzictwo” Ann Patchett, wydawnictwo Znak



Gdy wydawnictwo przysłało mi zapytanie o chęć recenzji nie zastanawiałam się długo. Zakochałam się bowiem już od pierwszego wejrzenia w tej minimalistycznej, ale jakże letniej okładce w pomarańcze… Sama historia również mnie skusiła. Jestem obecnie w połowie tej książki i  mogę Wam powiedzieć – jest naprawdę dobrze!

Bert zjawia się nieproszony na chrzcinach córki swojego kolegi, Fixa. Zanim przyjęcie dobiegnie końca, Bert pocałuje żonę Fixa, Beverly, doprowadzając do rozbicia dwóch rodzin i powstania nowej.
Wspólnota ukazuje losy czworga rodziców i sześciorga ich dzieci na przestrzeni pięćdziesięciu lat. To opowieść o przypadkowym spotkaniu, które odbija się echem przez kolejne dziesięciolecia. O rodzinnej tragedii i o lojalności względem osób, które niedawno były sobie całkiem obce. 



2. Agnieszka Kościańska  - „Zobaczyć łosia. Historia polskiej edukacji seksualnej od pierwszej lekcji do Internetu” wyd. Czarne



Ajjjj, sam tytuł już zachęca czytelnika do zapoznania się z tą publikacją. Niedawno cały kraj masowo czytał „Sztukę kochania”, teraz mamy okazję poznać prawdziwe losy edukacji seksualnej w naszym kraju.

 Jest to pierwsza krytyczna praca o polskim wychowaniu seksualnym w XX wieku. Dowiemy się z niej, jak to się stało, że nagle na początku stulecia bocian przestał podrzucać dzieci, a opowieści o kwiatkach i pszczółkach już nie wystarczały dorastającym dziewczętom i chłopcom. Poznamy kobiety i mężczyzn, którzy mieli odwagę zmienić to, jak pisano o seksie. Zrozumiemy, co wspólnego z pożyciem ma obserwacja łosi. Zajrzymy do podręcznika szkolnego, który komuniści skazali na przemiał, by nie urazić wiernych, i zobaczymy, że nie wszystkie spiżowe postaci polskiej seksuologii zasługują na bezkrytyczny kult. 



3. „Ja. Wersja 2.0” Anna Gruszczyńska, wyd. SQN



Anna Gruszczyńska ma już za sobą bardzo udany debiut w postaci książki „To nie jest dieta”. Tym razem Ania nie pomaga nam schudnąć, lecz daje kopa do ogólnie pojętych zmian w naszym  życiu. Dla mnie rzecz bezcenna, bo marzę by przed powrotem do pracy nauczyć się obowiązkowości i opanować chaos  wokół mnie. Dam Wam więc znać jak się uda…

Marzy ci się czasem porządny update systemu we własnej głowie? Żeby jednym tapnięciem móc skasować wszelkie złe nawyki i negatywne myśli jak aplikacje w smartfonie? Ale by było! W ich miejsce mogłabyś zainstalować wtedy: kreatywność, silną wolę, zdolności przywódcze, zdrowe odżywianie, przebojowość, efektywność i wiele innych. I tak stałabyś się ulepszoną wersją samej siebie. Kusząca wizja, prawda? A wiesz, że to jak najbardziej możliwe? Niniejsza publikacja to dokładna instrukcja, jak to zrobić! Korzystając z tej książki, w ciągu 100 dni zaktualizujesz najważniejsze dla siebie aplikacje.





4.  „Księżyc nad Rzymem” Magdalena Giedrojć, wyd. Prószyński i S-ka



Rzadko zdarza mi się sięgać po książki obyczajowe, a już szczególnie jeśli są napisane przez polskich autorów. Ostatnio stwierdziłam, że może warto to odczarować? Rzym, cudna Italia brzmi całkiem ciekawie, prawda?

Trzydziestokilkuletnia Laura Pszczółka przyjechała do Rzymu na stypendium, realizując marzenie o studiowaniu historii sztuki w ojczyźnie wszelkiego piękna. Jej przewodnikiem po pełnym tajemnic i niespodzianek Wiecznym Mieście został Andrea, przystojny erudyta o smutnym spojrzeniu. Razem odkryją urok długich rozmów, nie tylko o sztuce, najlepiej nad kieliszkiem przedniego wina. Przeżyją niejeden zachwyt, zagubią się w zaułkach tak pięknych, że trudno z nich wrócić do prawdziwego świata. W upalnym powietrzu wisi uczucie… 



A teraz przed Wami pozycje, które wzbogaciły ostatnio biblioteczkę moich dziewczynek. Uwaga! Same perełki!

  
1.   „Pralinka” Fanny Joly, wyd. Znak Emotikon


 Ach, ja i Zuza uwielbamy wprost kipiące humorem opowieści o zwiariowanych dziewczynkach. Taka właśnie jest „Pralinka”, która totalnie skradła nam serce. Duża czcionka i duża ilość ilustracji,  sprawia, że książka będzie idealna dla dzieci, które niedawno rozpoczęły przygodę z czytaniem.

Poznajcie Alinkę-Pralinkę, rezolutną koleżankę Mikołajka i Jaśków. Na co dzień jest słodka, ale kiedy trzeba, potrafi tupnąć nogą. Płacze na zawołanie, śpiewa na cały głos i zakochuje się na zabój… Złośliwi starsi bracia? Kłopoty w szkole? Wizyta Bardzo Ważnych Gości? Z pomocą przyjaciółki Celiny, pluszowego lwa Gryzaka oraz najfajniejszego chłopca w całej szkole, Krzysia Trufli – Pralinka poradzi sobie ze wszystkim!




2.”Las zabaw” Agata Królak, Mateusz Wysocki, wyd. Czerwony Konik


 Totalny wakacyjny hit. Pomysł na leśną przygodę. Masa inspiracji na wspólne popołudnie spędzone wspólnie z dzieckiem. I te ilustracje…. Genialna książka!

„Las zabaw" to rozległe terytorium, po którym każdy może poruszać się na swój własny sposób. Znajdziecie tu opowieść autorstwa Mateusza Wysockiego, której towarzyszą ilustracje Agaty Królak. Na dole stron, na wysokości runa leśnego, czają się ciekawostki biologiczne, a na końcu książki czeka mapa pełna zadań do wykonania.


 

3. „Historie zamiecione pod dywan” Agnieszka Zimnowodzka, wyd. Kocur Bury


 Wydawnictwo jest stosunkowo nowe, na dodatek z mojego miasta. Wydaje coraz więcej, coraz bardziej ciekawych książek. W tym przypadku sam tytuł brzmi już niesamowicie intrygująco, a moja córka chętnie ogląda piękne ilustracje wypełniające książeczkę.

Lilka lubi czekoladowe cukierki i zabawy na śniegu, Antoś uwielbia piłkę nożną i czasem bywa płaczliwą marudą. Sprzeczają się, a potem godzą. Jak każde zwyczajne rodzeństwo. Za to dywan w pokoju Lilki jest zdecydowanie nadzwyczajny! Kryje się pod nim cała masa przedmiotów, sprzątniętych w pośpiechu. Gdy dziewczynka próbuje coś spod niego wyciągnąć, dzieją się dziwne rzeczy – wszystko wkoło zaczyna wirować i Lilka trafia w inną rzeczywistość. W tym równoległym świecie przeżywa przygody, które wywierają wpływ na jej prawdziwe życie. Za każdym razem odkrywa coś nowego i wiele uczy się o sobie i innych. Dzięki temu nie patrzy na świat tak samo jak przedtem.

 




3. „Mania czy Ania” Erich Kastner, wyd. Jung Off Ska


Historia bardzo wakacyjna, bo dzieje się w czasie letnich kolonii. Edyta Jungowska, aktorka, którą kochają miliony Polaków otworzyła oficynę wydawniczą i wznawia piękne, klasyczne książki. Cudo!

Letnie kolonie, tłum dzieci, a wśród nich Ania i Mania. Dwie obce sobie dziewczynki, podobne do siebie jak dwie krople wody. Jak to możliwe? Nikt tego nie wie. Na początku  nic nie zapowiada przyjaźni, ale szybko okazuje się, że łączy je znacznie więcej, niż myślą. Wówczas wpadają na szalony pomysł. Jeżeli plan się powiedzie, ich życie całkowicie się zmieni, już na zawsze...   



Jak widzicie, nasz lipiec zapowiada się cudnie. A Wy co będziecie czytać w wakacje? A może wpadło Wam w oko coś z naszych nowych zdobyczy?


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!