wtorek, 4 lipca 2017

Agnieszka Zimnowodzka - "Historie zamiecione pod dywan" recenzja



Dawno w moje ręce nie trafiła tak przyjemna w odbiorze, mądra i jednocześnie zabawna książka, jak ta którą Wam dzisiaj pokażę. „Historie zamiecione pod dywan” to przede wszystkim lekcja tolerancji zarówno dla małych jak i dużych.




Kocur Bury
Najpierw kilka słów o wydawnictwie, z którym miałam już kiedyś przyjemność współpracować. Jest to wydawnictwo niezależne, tworzone przez trzy sympatyczne kobiety z mojego miasta. Same przyznają, że inspiracją dla tworzenia własnych książek były dla nich osobiste dzieciaki. Dziewczyny mają na koncie już całkiem sporą ilość książek: każda wyjątkowa i pięknie wydana. Oby tak dalej!

Lila zamiata
Poznajcie Lilkę – to sympatyczna dziewczynka, kochająca słodycze i zabawę. Nie bardzo jednak lubi sprzątać (jak każde dziecko zresztą) i gdy mama skłania ja do porządków, wszystko najczęściej ląduje pod jej dywanem, o którym za chwilę.
Lilka ma młodszego brata, który często działa jej na nerwy bo często płacze i zawsze chce wygrywać.  Lilka i Antoś mają lepsze i gorsze dni. Raz się kochają, innym razem nienawidzą (zupełnie jak u mnie w domu…).

Niezwykły dywan
Dywan w pokoju Lilki jest zupełnie inny niż wszystkie pozostałe dywany. Pod nim dzieje się magia. Gdy Lilka szuka jakiegoś przedmiotu, i sięga po niego pod dywan, on przenosi ją w czasie i przestrzeni, a przy okazji opowiada niesamowite historie, które uczą dobrego zachowania oraz tolerancji. Wnioskuję o taki dywan w każdym dziecięcym pokoju!



Czego może nauczyć dywan?
Przy okazji szukania linijki na przykład Lila przenosi się w dziwne miejsce gdzie różne stwory mierzą ją i ważą, jednak do rubryczek w pomiarami wpisują zupełnie wyssane z palca liczby. Jak to się ma do życia dziewczynki? A, no naszej bohaterce zdarzyło się bowiem ocenić po pozorach przesiadującego z książka na ławce chłopca, którego zaczęła przezywać Ważniak. Lilka zrozumiała wtedy, że nie można oceniać człowieka bez poznania go.
Jeszcze innym razem Lila podczas poszukiwań pod dywanem zamienia się w starszą panią i uczy się tego, że starsi ludzie potrafią być ciekawi i pełni życia, ich ograniczeniami jest jedynie ich stan zdrowia i brak witalności. Od tej pory, dziewczynka za każdym razem gdy spotyka w parku smutnego staruszka, uśmiecha się do niego, a nawet zostawia tajemniczy liścik.

Tych historii jest w książce wiele, każda z nich wyjątkowa i pokazująca jak ważna w życiu jest tolerancja i szacunek do drugiej osoby. Dzieci, ale również my dorośli, przypomnimy sobie o sile własnych marzeń, o potędze miłości i przyjaźni. A to wszystko za pomocą jednej, dziecięcej książeczki. Czy to nie cudowne?

Pomysł połączenia świata rzeczywistego z tym magicznym na pewno przypadnie do gustu dzieciakom. Dzięki magicznemu dywanowi historie nabierają zupełnie innego wymiaru i są dla dzieci ciekawsze i łatwiejsze w odbiorze. Oprócz treści zachwycają również ilustracje w książce. Niby proste, niby dosyć ciemne, ale mimo tego intrygujące i posiadające „to coś”!


Tak jak wspomniałam już wcześniej książka jest jedną z lepszych pozycji dziecięcych jaka, kiedykolwiek przeszła przez moje ręce (a było tego trochę). Z pełnym przekonaniem mogę podziękować dziewczynom z Kocur Bury, za gotowy materiał do prowadzenia lekcji z edukacji społecznej  z moimi szkolnymi dziećmi. Dzięki Wam nie mogę się już doczekać września!




Kochani, słyszeliście wcześniej już o wydawnictwie Kocur Bury? Jeśli nie, wesprzyjmy dziewczyny i dajmy im lajka na ich Facebooku, bo robią kawał dobrej roboty i udowadniają, że nie trzeba być wielkim wydawnictwem, by robić genialne książki!

 




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia mi ogromna satysfkację z tworzenia tej strony! Dziękuje!